Jump to content

Kowbojki Johnny Bulls model 4829


Recommended Posts

Zdjęcia póki co "sklepowe", wersja z nubuku. Z racji sesji nie mam za bardzo czasu doprowadzić moich do stanu fotogenicznego ;) Jak tylko znajdę chwilę, to wrzucę autorskie zdjęcia.

 

1_8172be4acde3.jpg

 

 

 

Producent: Johnny Bulls, Hiszpania

Kolor: Czarny (dostępne także brązowe)

Cholewka: Skóra wołowa, licowa (wersja prawdopodobnie już niedostępna, obecnie wykonywane z nubuku)

Podeszwa: Tworzywo

Wyściółka materiałowa.

 

Recenzja to trochę za mocne słowo. Będzie to bardziej opis butów, do których mam oromny sentyment. Zakupione w sklepie „Western” w Warszawie w grudniu 2007 roku były moimi pierwszymi kowbojkami. Przez sześć lat mocno użytkowane, tylko raz trafiły do szewca. Wymiana fleków, nic nadzwyczajnego. Gorzej z wyściółką, ale o tym za chwilę.

 

1568-014.jpg

 

Model 4829 Johnny'ego Bullsa to klasyczne, proste kowbojki z wysoką cholewką. Całe czarne, bez zdobień (model przeznaczony głównie dla motocyklistów). Wybrałem je z powodu ceny. To były jedyne kowbojki na studencką kieszeń.

 

Buty są wykonane z solidnej, hiszpańskiej skóry wołowej. W wersji, którą kupiłem było to lico, jednak (z tego, co widzę w sklepach internetowych) obecnie można dostać jedynie nubukowe. Podejrzewam, że są jakościowo niegorsze, jednak (z powodów oczywistych) ja będę się odnosił do niedostępnej już prawdopodobnie w tym modelu skóry licowej.

 

ib_p014_0_3.jpg

 

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to ścięty czubek buta w porównaniu z klasycznymi kowbojkami. Jest to spowodowane faktem, że buty mają charakter zdecydowanie bardziej motocyklowy. Pozostałe elementy zachowują już klasyczny fason buta kowbojskiego, czyli skórzane pasy wzmacniające, charakterystyczny obcas oraz brak wszelkiego rodzaju zamków czy zapięć.

 

Posiadany przeze mnie model nie sprawia problemów z konserwacją – co normalne w przypadku czarnego lica. Przynajmniej, jeśli chodzi o konserwację zewnętrzną. Gorzej z wnętrzem buta – właśnie z powodu klasycznego fasonu, który wymusza jednolitą, bez żadnych zamków, cholewkę. Wyściółka jest delikatna, przez co po pewnym czasie zaczyna się zwyczajnie rozdzierać (u mnie po około pół roku). I tu zaczyna się problem. Żeby to naprawić, trzeba pruć cholewkę. Uszkodzenie nie przeszkadza w użytkowaniu butów, a roboty przy naprawie sporo. Dlatego pojawia się pytanie, czy warto. Ja nie zdobyłem się na wymianę wyściółki, choć głównym powodem jest problem ze znalezieniem w Kielcach szewca, który by się tego podjął. Dlatego trzeba mieć tego pełną świadomość przed zakupem.

 

johnnybulls_4829_marron_detalle.jpg

 

Buty są wygodne. Trzeba się przyzwyczaić do wysokiego (jak na but męski) obcasa, ale później jest już tylko lepiej. Pomijając samo zakładanie i zdejmowanie oczywiście. Buty posiadają specjalne „uszy” ułatwiające ich założenie, jednak trzeba i tak poświęcić na to nieco więcej czasu i energii, niż w przypadku zwykłych butów.

 

Sugeruję pierwszych nie kupować przez internet, ponieważ mają sporą rozmiarówkę i może się okazać, że but będzie za duży.

 

Podsumowując:

Wykonanie 4/5 (minus za wyściółkę)

Wygoda 5/5

Materiały 4/5 (minus za podeszwę z tworzywa – urok butów produkowanych masowo)

Konserwacja 5/5 (UWAGA! DOTYCZY SKÓRY LICOWEJ!)

 

Buty warte polecenia. Trzeba tylko zaakceptować fakt, że wyściółka prędzej czy później będzie wymagać naprawy, która może okazać się bardzo kłopotliwa.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Rozdarcie "prezentuje" się mniej - więcej tak. Zdjęcie bardzo słabe, robione na szybko. I tak, nie ma wkładek. Stare wyrzucone, a nowych nie zakładałem, bo odkąd kupiłem krótkie kowbojki, to tych nie używałem.



 

sta50104.jpg

Link to post
Share on other sites

Ja nie wiem poco te lamenty?, buty do szewca niech robi przecież od tego jest. W ubiegłym roku wiosną miałem takie, robiłem całą futrówkę sztywnik napiętka, brakowało połowy pod podeszwy. W tym przypadku futrówka jest tylko częściowo uszkodzona, zapiętek powinien w takich butach jak w oficerkach być połączony na sztywno z cholewką i wyższy ze względu na specyficzne dla takiego obuwia wkładanie.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Problem w tym, że pytałem u bodajże czterech szewców w Kielcach i za każdym razem słyszałem "nie da się, nie ma się tam jak dostać". To forum jest pierwszym miejscem, gdzie dowiedziałem się, że jednak się da.

Link to post
Share on other sites

jak kolega powiedział normalny szewc nie powinien miec problemu z naprawą tego, wyślij buty do kolegi i nadal cieszysz się butami :)

poza tematem naprawy, jak się mylę to mnie poprawcie, pijar to jest? czy jeszcze nie? <_<

Link to post
Share on other sites

W kwestii wad zapomniałem dodać o jeszcze jednej. Dotyczy to w gruncie rzeczy prawie wszystkich kowbojek. Mianowicie - skórzane pasy wzmacniające (widoczne najlepiej na ostatnim zdjęciu pierwszego postu). Ponieważ są integralną częścią buta, więc wyczyszczenie i konserwacja skóry znajdującej się pod pasami stanowi pewien problem. Nie twierdzę, że się nie da, jednak jest to w jakimś stopniu utrudnienie i wymaga pewnej gimnastyki.

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

To pierwszy post na forum, więc witam wszystkich. Pozwolę sobie pociągnąć temat i zadać pytanie.

 

Jestem na kupnie kowbojek. Najbardziej skłaniam się ku Johnny Bulls 4709. Chciałym się dowiedzieć czy te buty są warte kupna. Głównie chodzi mi o obcas - czy nie schodzi farba i czy nie ściera się zbyt szybko.

$t2ec16dhjike9qu3lq1ibqtihp71jw~~60_3.jpg

 

Z tańszych kowbojek sa jeszcze dostęne na Allegro

kowbojki El Passo (podobno robione w Polsce)

ep109-6.jpg

 

oraz Trucks Boots - tutaj podeszwa jest skórzana

1022.jpg

 

A może od razu zainwestować w Sendra, choć tu cena jest 2x wyższa

5cca789ecbed52afb9bbd2c67ffc533b.jpg

 

 

 

Proszę o poradę. Może ktoś miał do czynienia z tymi butami. Dzięki

Link to post
Share on other sites

Jeśli chodzi o obcas, to fleki wymiłem w Bullsach dopiero gdzieś po dwóch latach - a należę do osób, które zdzierają je bardzo szybko, więc mogę śmiało założyć, że są solidne. A jak będziesz na czas wymieniać fleki, to o obcas bądź spokojny. Jeśli chodzi o moje, to farba trzyma dobrze. Mam je od 2007 roku i jest ok.

Te, co pokazałeś to krótka wersja 4829, dodatkowo z tradycyjnie dłuższym czubem. Nad moimi mają tę przewagę, że z racji braku wyściółki nie zacznie się ona pruć ;) Pamiętam, że zastanawiałem się między nimi a 4829. Padło ostatecznie na te drugie, czego na dziś dzień trochę żałuje, choć generalnie nie są to złe buty - tylko kłopotliwe ;)

 

Z polskich kowbojek mam krótkie Karelusy z allegro. I też mogę je polecić.

 

fc9968fd24a7b205med.jpg

Link to post
Share on other sites

Dzięki za odpowiedź. Czy możesz jeszcze zerknąć czy rozmiarówka podana przez sprzedawcę Johnny Bulls'ów się zgadza. Czy Twojej długości stopy rzeczywiście odpowiada podany rozmiar.

 

40 - 26 cm

41 - 26,5 cm

42 - 27 cm

43 - 28 cm

44 - 28,5

Edited by Kaonashi
Link to post
Share on other sites

Mam stopę około 27 cm i rozmiar 42 pasuje, więc by się zgadzało.

 

Btw. Jeszcze w tym tygodniu powinienem doprowadzić buty do stanu użyteczności, więc można się spodziewać zdjęć ;)

Edited by Jethro
Link to post
Share on other sites

Najczęściej noszę 41, ale również mam buty 40 i 42 i wszystkie mają jednakową długość, więc nie ma co patrzeć na rozmiar tylko na długość stopy.

 

Dotarły do mnie w końcu kowboje. Na długość są odpowiednie - nie czuję luzu, a to bardzo ważne, gdy buty nie są sznurowane. Tylko ja się w nich niedługo zabiję, są cholernie śliskie. Do tego ten flek głośno stuka.

Link to post
Share on other sites

W poprzednim poście miało być "stukający", ale niezastąpiony T9 przerobił na "szukający" :p za późno zauważyłem i już nie mogłem edytować :/

 

Obiecane zdjęcia moich kowbojek: http://www.wbutach.p...cow/#entry14087

 

Mam nadzieję, że kolega Kaonashi też pochwali się swoim nabytkiem :)

Edited by Jethro
Link to post
Share on other sites

Wziąłem się dzisiaj za renowację drugiego buta. Dlatego bonusowo mała fotorelacja ;)

 

Część 1, czyli obcas i czyszczenie.

 

Teraz mała przerwa. Dzisiaj dam już butom spokój, a jutro nie wiem, czy znajdę czas, więc prawdopodobnie pozostały etap renowacji zaprezentuję gdzieś na początku przyszłego tygodnia.

 

1. Obcas i flek przed rozpoczęciem prac

 

post-790-0-65102400-1362178643_thumb.jpg

 

2. Po zerwaniu starego fleka...

 

post-790-0-37792400-1362178772_thumb.jpg

 

3. ...i po założeniu nowego

 

post-790-0-67622200-1362178838_thumb.jpg

 

4. Flek docięty, blaszka zamontowana, obcas pomalowany. Czas zabrać się za cholewkę.

 

post-790-0-45477600-1362178895_thumb.jpg

 

5. But wyczyszczony. Odkładamy do wyschnięcia (muszę dołożyć gazet, żeby choć trochę odzyskał dawny kształt)

 

post-790-0-70239300-1362179010_thumb.jpg

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Zapach Renomatu jest, rzekłbym, wielce czarujący :p

Ach, bym zapomniał. Jeśli komuś kapnie kiedyś trochę tego cudownego specyfiku na spodnie, to po przyjacielsku radzę je jak najszybciej zdjąć :p to ustrojstwo bardzo szybko zaczęło "dogłębnie czyścić" skórę stanowiącą integralną część mojej nogi ;)

Btw. Jak łatwo się po stylu tego wpisu zorientować - do czyszczenia potrzebowałem naprawdę sporo preparatu i - co za tym idzie - trochę się go nawdychałem :crazy::p

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.