Jump to content

Recommended Posts

Wiecie, że i w Polsce są firmy, które zatrudniają i puszczają w miasto pucybutów?

 

I radzą sobie całkiem nieźle.

 

 

Z zachodniego podwórka:

 

 

Pomysł na Biznes

Pucybut

dodano: 21-04-2009 - Tomasz Jarzumbek

 

Z pewnością każdy, kto choć raz w życiu usłyszał mityczne hasło „od pucybuta do milionera” poświęcił przynajmniej kilka chwil na zastanowienie się, czy w tym szaleństwie jest metoda. Co prawda nie ma dowodów, że teza ta jest fałszywa, ale postaram się nie obiecywać zarobienia miliona. Zachęcam jednak do przyjrzenia się, czy przy pomocy tego zapomnianego i niedocenianego biznesu można się usamodzielnić.

 

Amerykańskie ulice lat dwudziestych ubiegłego wieku i imigranci w brutalny sposób poznający zasady kapitalistycznego świata czy dorabiający do stypendium studenci? Czy którykolwiek z tych stereotypowych obrazów komponuje się z wizerunkiem współczesnego pucybuta?

 

Decyzja dotycząca otwarcia punktu, w którym będzie można wyczyścić i napastować buty wiąże się z koniecznością zmierzenia z niedowierzaniem i często ogromnym zdumieniem. Wydaje się bowiem, że zajęcie to już dawno przeszło do historii i nie powróci. Tymczasem coraz częściej na polskich ulicach zauważyć można osoby oferujące swe usługi w tym zakresie.

 

Od czego musimy zacząć, planując naszą działalność? Ze względu na jej specyfikę najlepiej zaraz na początku przeprowadzić badanie ankietowe dotyczące zapotrzebowania na usługi związane z czyszczeniem i konserwacją obuwia. Jeśli planujemy prowadzić nasze przedsiębiorstwo w pasażu galerii handlowej, sprawdźmy, czy klienci tego konkretnego centrum handlowego korzystaliby z naszej oferty i w jak często.

 

Po pozytywnej odpowiedzi na te pytania pozostaje wybór formy działalności. Istnieją firmy franczyzowe oferujące różne rodzaje systemów partnerskich w tym zakresie, ale w artykule spróbujemy stworzyć niezależną firmę. Najważniejsza więc, jak w prawie każdej działalności będzie lokalizacja. Ze względów praktycznych najlepszym miejscem będzie przywołany wcześniej pasaż galerii handlowej. Nie będziemy tam narażeni na niekorzystne warunki atmosferyczne, co ze względu na nasz sprzęt będzie miało niebagatelne znaczenie.

Potrzebujemy powierzchni ok. 4 m2. Musimy zmieścić na niej nasze stoisko oraz powinno zostać troszkę wolniej powierzchni, gdyż takie są wymogi większości centrów handlowych. Średni koszt wynajmu takiego miejsca wyniesie ok. 1000 zł miesięcznie i będzie zależał od miasta i konkretnej lokalizacji handlowej.

 

Ważnym składnikiem naszej działalności będzie coś na kształt regału, gdzie możemy przechowywać wszelkie pasty i narzędzia niezbędne do pracy. W zależności od pomysłu i materiału, koszt wykonania takiego mebla z drewna wyniesie w granicach 1000-2000zł. Nie można sobie wyobrazić również pucybuta bez fotela, na którym spocznie zmęczony klient. Warto zadbać, aby był to mebel komfortowy i zachęcający swoim widokiem do skorzystania z naszych usług. Może się bowiem zdarzyć, że zmęczony zakupami klient po zobaczeniu takiego fotela po prostu zapragnie na nim usiąść i zwyczajnie odpocząć, czyszcząc buty niejako przy okazji. Koszt tego najważniejszego mebla to ok. 500- 1000zł (należy jeszcze raz podkreślić, że powinno nam zależeć na naprawdę wysokiej jakości). Warto również zadbać, by w zasięgu wzroku klienta były zawsze dostępne co najmniej 2 najpopularniejsze tytuły dzienników. Koszt takiej atrakcji to ok. 150 zł miesięcznie, ale wydaje się on niezbędny.

Potrzebne będą różne pasty, materiały konserwujące oraz np. sprzęt do naprawy butów.

Koszty wahają się w granicach 800- 3000 złotych.

 

W tym momencie dochodzimy do najważniejszego w zasadzie etapu naszych rozważań- kto będzie pracował. Należy zdecydować, czy chcemy nauczyć się pozornie tylko nietrudnej sztuki konserwacji, polerowania i naprawy obuwia, czy też zlecić to komuś. W tym drugim przypadku najlepiej zatrudnić szewca. Nikt bowiem nie zna się lepiej na butach i nikt lepiej nie potrafi posługiwać się specjalistycznym sprzętem w tym zakresie.

Decydując się na zatrudnienie potrzebujemy jednak 2 osoby. Miesięczny koszt związany z wynagrodzeniem pracowników to około 4000zł. Do tego dochodzi jeszcze szkolenie BHP oraz specjalistyczne kursy przygotowujące do pracy oraz późniejsze podnoszące kwalifikacje.

 

Jakie usługi będziemy oferować naszym klientom? Trudno tkwić naiwnie w przekonaniu, że będziemy „czyścić buty”. To, co doskonale sprawdziło się na początku ubiegłego stulecia, niekoniecznie musi mieć przełożenie dzisiaj. Musimy skupić się przede wszystkim na naprawie i konserwacji obuwia, czyszczenie traktując jedynie dodatkowo, choć nie wolno o tym zapomnieć. Uśrednione dane wskazują, że dziennie możemy zarobić ok. 300zł. Zakupione materiały wystarczają w zupełności na kilka miesięcy.

 

Spróbujmy więc podsumować, czy warto w ogóle myśleć o tym biznesie.

 

KOSZTY (początkowe)

Meble (fotel+ regał) 1500- 3000zł

Materiały (pasty, narzędzia, urządzenia) 800- 3000zł

Kasa fiskalna ok. 2000zł

Szkolenia ?

RAZEM 4300- 8000zł

 

KOSZTY (stałe, miesięczne)

Pracownicy 0- 4000zł

Prasa 150zł

Czynsz 1000zł

 

DOCHODY

300 (dziennie) x 30 dni w miesiącu= 9 000zł

 

ZYSK (praca osobista)= 9000 zł – 1710 (podatek) – 1000 (czynsz) -150(prasa)= 6140zł

ZYSK (2 pracowników)= 6140 – 4000= 2140zł

 

Przytoczone wyżej szacunkowe obliczenia pokazują, że najlepszym rozwiązaniem jest nasza osobista praca w takim punkcie. Jeśli jednak nie posiadamy odpowiednich kwalifikacji, musimy liczyć się z tym, że na samym początku będziemy zmuszeni zainwestować większe środki w nasze wyszkolenie.

 

Na koniec przypominam, że prezentowane rozwiązania są jedynie przykładowymi i tak należy je traktować, przed podjęciem decyzji od zarobieniu pierwszego miliona przy czyszczeniu butów należy dokładnie przeanalizować wszystkie warunki przyszłego biznesu.

 

Powodzenia!

 

http://www.biznes-fi...ybut,14059.html

 

 

 

Od pucybuta do milionera

 

Jeszcze kilka lat temu pracowała jako nauczycielka w szkole podstawowej. Zarabiała 1300 zł na rękę, które ledwo wystarczały jej na życie. Mimo miłości do szkoły postanowiła postawić na własny biznes. By zarobić na utrzymanie rodziny zaryzykowała wszystkie oszczędności i założyła pierwszą w Polsce sieć pucybutów. Choć początki nie były łatwe to dziś nie żałuje swojej decyzji. Mowa o Katarzynie Sterczewskiej, która na czyszczeniu butów zarabia niemałe pieniądze.

 

 

Odważna decyzja

 

Był rok, 2002 kiedy Pani Katarzyna ruszyła z własną firmą. Bardzo lubiłam pracę w szkole, ale z nauczycielskiej pensji ciężko było wyżyć- wspomina Pani Katarzyna. Z trudem wiązałam koniec z końcem i w efekcie życie wymusiło na mnie decyzję o rozpoczęciu działalności gospodarczej – dodaje. Poświęciłam dwa lata i wszystkie małżeńskie oszczędności, żeby wskrzesić w Polsce zawód pucybuta. Nazwa firmy „Pucybut” była w tym wypadku jedyną możliwą – śmieje się niewiasta.

 

 

Gdzie jest Pan Rysio?

 

Pierwszych czterech pucybutów w specjalnych strojach wyruszyło ulicą Piotrkowska na podbój Łodzi dnia 27 listopada 2002. Każdy ubrany był w welurowy fartuch oraz białą koszulę a jego głównym sprzętem był specjalny fotel na kółkach. Pamiętam ten dzień jak dziś, choć były to złe dobrego początki – mówi bizneswoman. Co się takiego wydarzyło? Ze wspomnianych czterech pracowników z utargiem wróciło już tylko trzech. Zaginionego Pana Rysia odnaleziono dopiero na izbie wytrzeźwień bez sprzętu i bez pieniędzy. Wymarzony początek prawda? - śmieje się dziś z tej sytuacji Pani Katarzyna.

 

 

 

Polska "pracowitość"

 

Kilka następnych tygodni nie było jednak łatwiejszych. Mimo, że ruch przy stoiskach pucybutów nie malał to przychody firmy były coraz mniejsze. Pani Katarzyna szybko zorientowała się, że niektórzy pracownicy po prostu część utargu zamiast do firmowej kasy wkładali do swojej kieszeni. Inni natomiast zamiast pracy woleli przez osiem godzin podziwiać uroki Łodzi z założonymi rękami. Dostawali stałą pensję i to był mój największy błąd – mówi przedsiębiorcza niewiasta. Gdy tylko Pani Katarzyna dowiedziała się o przekrętach i „zaangażowaniu” niektórych pracowników większość z nich pożegnała się z pracą. Już na początku przygody z biznesem dostałam surową lekcję, która uświadomiła mi, że będzie trudniej niż myślałam – mówi dziś Pani Katarzyna.

 

 

 

Pucybut w tv

 

Na szczęście z czasem było już tylko lepiej. Przedsiębiorcza kobieta zatrudniła nowych pracowników i zastosowała motywacyjny system wynagrodzeń. Usługi pucybutów cieszyły się większym zainteresowaniem mieszkańców Łodzi a przychody firmy rosły. Darmową reklamę Pani Katarzynie zrobiły lokalne media, które zainteresowały się ciekawymi usługami firmy „Pucybut”. Był okres, że niemal codziennie wydzwaniali dziennikarze z pytaniami. Materiał o mojej działalności ukazał się nawet w telewizji – wspomina niewiasta. To pomogło mi w działalności, ale mimo wszystko poziom przychodów nie był zadawalający i znacząco różnił się od pierwotnie zakładanego – wspomina Pani Kasia.

 

 

 

Chwila luksusu

 

To wymusiło na Pani Katarzynie podjęcie kolejnej odważnej decyzji. Swoją działalność z ulicy przeniosła do galerii handlowych. Ten krok okazał się strzałem w dziesiątkę, bo to właśnie w wielkich sieciach gromadziło się najwięcej potencjalnych klientów na tego typu usługi. Każdy z nas ma od czasu do czasu potrzebę zaznania choćby namiastki luksusu i nasza firma właśnie to zapewnia – mówi Pani Katarzyna. Usługa trwa średnio 6 minut - w trakcie jej wykonywania klient może odpocząć, poczytać gazetę, porozmawiać z pucybutem lub zagłębić się we własnych myślach. Te kilka minut to chwila relaksu w trakcie zakupów lub w pełni wykorzystana przerwa na lunch – dodaje niewiasta. W centrach handlowych nie brakowało osób, którym przyjemność sprawiało, gdy pucybut pochylał się nad ich pantoflami. Nie wiem czy to próżność, snobizm a może nic z tych rzeczy, bo dla mnie najważniejsze było to, że biznes zaskoczył – dodaje bizneswoman.

 

 

 

Dla klientów wszystko

 

Dla tych, którzy rzadziej bywają w centrach handlowych firma „Pucybut” również przygotowała ofertę. Zabiegani klienci, chcący wykorzystać każdą wolną chwilkę na dokonanie zakupów, lub posiłek mogą pozostawić w punkcie usługowym „Pucybut” przyniesione w torbie buty i galanterie skórzaną, Wracając do swoich zajęć odebrać je czyste, lśniące i zdezynfekowane w środku. Jeżeli jest taka potrzeba to pucybut przyjdzie także do domu klienta o umówionej godzinie, wyposażony w niezbędne środki i narzędzia do fachowego wykonania usługi poza punktem usługowym. Zrobimy dla naszych klientów niemal wszystko – śmieje się Pani Katarzyna.

 

 

Tylko dla Panów

 

Założycielka „Pucybuta” przyznaje, że, mimo, iż sama jest kobietą to przedstawicielki płci pięknej nie mają szans na pracę w jej firmie. - Taką decyzję podjęła po nieudanej próbie z jedną pracownicą. Nie sprawiała żadnych kłopotów, była sumienna i pracowita, ale większość osób była przekonana, że ta Pani żebrze. Skutkowało to tym, że ludzie zatrzymywali się przy niej i zamiast korzystać z usług rzucali trochę drobnych. Po tej przygodzie dałam sobie spokój z zatrudnianiem kobiet – mówi przedsiębiorcza niewiasta.

 

 

Stały rozwój

 

Dziś firma „Pucybut” to prężnie działające przedsiębiorstwo, z którego usług można już skorzystać w Łodzi, Warszawie, Gdańsku i Poznaniu. W planach jest dalszy dynamiczny rozwój a pomóc ma w tym oferowanie zainteresowanym przedsiębiorcom współpracy na zasadzie franczyzy. Na ten rodzaj kooperacji zdecydowało się już kilku partnerów a następni stoją w kolejce po licencję firmy „Pucybut”.

 

 

Piątka z obrony

 

Mimo rosnących zysków Pani Katarzyna Sterczewska pozostała sobą. Nadal jeździ kupionym jeszcze za nauczycielską pensję wysłużonym polonezem, i nie ma zamiaru tego zmieniać. Nie ma biura, ciągle jest w trasie a papierkową robotę załatwia za nią biuro rachunkowe. Skupia się na tym, co jej wychodzi najlepiej a więc na zarządzaniu. Póki, co nie potrzebowałam biura, a po co ponosić zbędne koszty – mówi niewiasta. Pieniądze wolała natomiast przeznaczyć na studia, a tematem jej pracy magisterskiej było "Funkcjonowanie małych i średnich przedsiębiorstw na przykładzie ogólnopolskiej sieci Pucybuta". Obroniła się na piątkę.

 

Przykład Pani Katarzyny Sterczewskiej pokazuje, że warto zaryzykować by postawić na własny biznes. Mimo, że początki działalności firmy „Pucybut” nie były łatwe to przedsiębiorcza kobieta pokonała trudności i dziś nie żałuje decyzji o założeniu własnej firmy. Pomysł wskrzeszenia w Polsce zawodu pucybuta okazał się strzałem w dziesiątkę. Pani Katarzyna pytana dziś jak zrodziła sie ta idea odpowiada ze śmiechem, - i tak zawsze ja pastowałam w domu buty, dlaczego więc na tym nie zarabiać.

 

http://mambiznes.pl/...y/czytaj/id/901

 

 

I Bonus:

 

Link to comment
Share on other sites

Historia "szczęściarza " zaczynała się w Jeleniej Górze ..

Marzenie miało swój finał taki jaki sobie wymarzył.Wyjechał do Paryża :)

Zresztą o nim samym chyba gdzieś już mamy napisane ;)

Nie mniej ,chciał bym go spotkać.

 

A te wyliczenia można sobie w buty wsadzić .

Link to comment
Share on other sites

  • 11 months later...

I pomyśleć, że przed wojną siedział sobie pucybut na ulicy w ruchliwym miejscu i zarabiał, a klienci płacili. Przeciętnie wrzucali monetę 50-groszową, niektórzy złotówkę. Gość wyczyścił 20 par butów dziennie i miał z tego około 15 zł. Taka kwota przed wojną to było (do wyboru): tygodniowy czynsz za pokój przy rodzinie, 150 jajek, 5 kg cukru, obiad dla 2 osób w dobrej restauracji. Przeciętna pensja urzędnika wynosiła 200 zł miesięcznie.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...
  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.