Jump to content
aSi

Czarne Oxfordy

Recommended Posts

Witam,

Przedstawiam następną porcję błędów, niedoróbek i wątpliwości.

Uszyłem kilka par butów ale dalej popełniam błędy. Jest kilka obszarów gdzie wydaje mi się, że robię prawidłowo choć tak nie musi być i kilka gdzie robię bo robię, ale wiem, że powinno to być inaczej rozwiązane. Najbardziej precyzyjną metodą weryfikacji prawidłowości wykonania butów jest opinia użytkownika tychże butów, która powinna być zbierana przez minimum 10 lat a maximum 20 (bo tak słyszałem o butach Lobba). Niestety nie mogę nosić butów wszystkich na raz, tylko jedne. Więc zbieranie informacji od siebie jest siłą rzeczy bardzo ubogie, dlatego jedynym rozwiązaniem jest rzucenie się na szeroką wodę i zrobienie butów dla kogoś.

Poniżej przedstawiam czarne Oxfordy robione dla kolegi, za całkowitą darmochę (nie licząc tego pijaństwa za jego pieniądze). Kolega jest szczęśliwy bo ma eleganckie buty, bo ma pierwszy raz w życiu buty szyte na miarę, bo pierwszy raz w życiu ( a ma ich już z 50 latek) powiedział po założeniu butów na nogę, że ich nie czuje (nie czuje, że gdzieś coś go nawet delikatnie uciska), tak jak by swoją skórę nałożył. A ja jestem szczęśliwy, że ktoś mnie chwali oraz z informacji jakie będę dostawał.

Jak cenne są uwagi o butach w trakcie ich noszenia przekonałem się sam na swoim przykładzie. Rano wkładam buty ( z mojej galerii na Forum - brązowe Full Brogue) na nogi i są idealne, - w każdym miejscu stopy czuję cudowny idealny luz a pod koniec pracy czuję, że stają się dopasowane – za bardzo dopasowane – znikł ten stan takiej lekkości a pojawił stan obcisłości (nie mam na myśli, żeby mnie coś cisnęło). Stopa powiększa się w ciągu dnia. Następnym razem gdy na tym kopycie będę robił znowu dla siebie buty powiększę z boku kopyto po milimetrze na stronę a długość buta wydłużę gdzieś o 3 mm. Wtedy będą one już idealne.

No, ale po tym dłuższym wstępie przystąpmy do opisu tych prezentowanych butów.

DSC02698.JPG

DSC02699.JPG

DSC02700.JPG

Pierwsze dwie fotki przedstawiają kopyta przygotowane do pracy. Znajomy ma nogę odbiegającą od ideału - bardzo szeroką stopę po stronie zewnętrznej (w dodatku szerokości te nie były równe w obydwu butach)oraz odstający w bok paluch. Więc trochę czasu zajęło mi sklejenie tego z jednoczesnym uwzględnieniem proporcji buta , smukłości, itd. Czy mnie się to udało to już wy ocenicie. Przypuszczam, że Bananetti krytyczne, a jakże cenne, uwagi wniesie. Wyrysowałem na kopytach linie środkowe i zastanawiam się czy istnieje jakaś zasada, mówiąca o jakiejś proporcji między odległościami odcinków od linii środkowej do krawędzi kopyta. Tak mi się wydaje, że but jest jakiś taki nie proporcjonalny. Że (mówię o prawym bucie) więcej jest tej szerokości po stronie zewnętrznej niż po stronie wewnętrznej. Że należałoby ująć materiału po stronie zewnętrznej i dodać do strony wewnętrznej. Wtedy stanie się but bardziej smukły, proporcjonalny. Ale w praktyce to jest bardziej skomplikowane niż by to się wydawało z pozycji prostej arytmetyki.

Trzecie to jest zdjęcie butów prototypowych, na których robiłem ostatnią przymiarkę. Już na tym etapie pojawiło się skrzywienie szwu na pięcie. Ale ponieważ tego szwu nie pilnowałem za bardzo przy ćwiekowaniu, pomyślałem że przypilnuje go dobrze przy ćwiekowaniu właściwych butów.

 

DSC02662.JPG

DSC02663.JPG

DSC02664.JPG

To buty w całej okazałości. Niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia tyłu buta w należytej ostrości ale wierzcie mi na słowo szew jest bardziej skrzywiony niż na prototypach. A pilnowałem go jak najbardziej. Nie dało się go uratować mimo zastosowania nawet specjalnych trików. Później doszedłem do przyczyny tego zjawiska. Obwód cholewki po kancie podeszwy jest większy po stronie zewnętrznej niż wewnętrznej. Dlatego przy naciąganiu cholewki na kopyto ta różnica musiała zostać zamanifestowana poprzez ściągnięcie szwu na krótszą stronę. I nie wiem dalej jak z tym fantem postępować, gdyby mi przyszło np. zrobić temu znajomemu drugą parę. Najprościej to jeden bok zrobić krótszy a drugi dłuższy. Ale po pierwsze to nigdzie w literaturze takiego czegoś nie spotkałem, po drugi może to nie być takie proste jak by się wydawało.

 

Podnosek i zakładka (usztywnienia noska i pięty). Należy bezwzględnie szarfować krawędzie tych elementów tak jak pisze Rerutkiewicz w swojej książce. Zjechanie na zero tylko z jednej strony powoduje, że minimalnie te elementy się odznaczają później na bucie, czego te prezentowane powyżej są najlepszym przykładem.

DSC02665.JPG

 

Zdjęcie boku obcasa jest źle zrobione (piszę o zdjęciu). Wydawałoby się, że obcas był rzeźbiony tarnikiem i tak pozostawiony. To wina złego światła. Ten obcas mogę powiedzieć z ręką na sercu, że wyszedł mi najlepszy jaki do tej pory zrobiłem. Jest prawie idealnie gładki. Tylko w dwu miejscach była mała nierówność, którą musiałem zalać lakiem. Złe światło odbite na różnych fakturach powierzchni spowodowała, że obcas wygląda koszmarnie.

 

Na pas powinno się używać skóry pasowej. Niestety jest ona nie do zdobycia w Polsce, więc robię to z kruponu skóry blankowej. To skóra bardzo elastyczna. Niestety ma wady. Niezbyt dobrze się obrabia. Mechaci się, podnosi się. Podczas przycinania brzegu, krawędzi podeszwy (złączony pas ze skórą podeszwową) widać od razu dwie różne faktury skór. Nie da się skóry blankowej idealnie zeszlifować. Dlatego też pas należy namoczyć i wyklepać go po przyszyciu do cholewki. Przez co jego struktura staje się zbita, twardsza i już nadająca się do obróki szlifowaniem. Przez tą jej właściwość jak fazowałem brzeg pasa to mi wyszło raz szerzej, raz wężej, raz wyżej raz niżej. Fatalnie to wyglądało. Dlatego ratowałem się tymi ząbkami zrobionymi radełkiem.

DSC02666.JPG

I już ostatnia rzecz. Znajomy od tego buta ma dużego palucha wyższego niż przewiduje norma . Wobec powyższego w czubku musiałem w tym miejscu ( na kopycie)nadłożyć materiału , żeby podnieść sklepienie cholewki w tym miejscu. Jak nadłożyłem z 3 mm materiału to mi się zrobił taki „wulkan” na czubku. Żeby go zniwelować , musiałem na około tego wzniesienia też nałożyć materiału żeby uzyskać płynną linię z pozostałą częścią kopyta.

DSC02701.JPG

Ale teraz zrobiła się rzecz następująca. W miejscu naokoło palucha (zakropkowane miejsce na zielono, pod cholewką, w bucie nałożonym na stopę jest pusta przestrzeń. Przy chodzeniu w tym miejscu skóra się marszczy. Niezbyt to estetycznie wygląda. Może but się później jakoś ułozy i to nie będzie występować.Przypuszczam, że te same zjawisko występuje przy haluksach. Myślę, że Bananetti ten temat ma opanowany i podpowie jak to zrobić, żeby było dobrze.

Na razie to by było na tyle.

Jak mi się coś dodatkowego urodzi to dopiszę.

Pozdrawiam wszystkich szewców samouków, miłośników tych szewców, administrację tego przybytku, wszystkich innych dłubaczy w skórze i przeglądaczy tego forum.

a

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli przyjaćiel nośi i jest zadowolony to niczego nie trzeba więcej dobrze że śie orientujesz co jest nie tak wykonane przy następnych poprawka ja sam jestem często  nie zadowolony z efektów swojej pracy ale nie każdy klient to koneser z lupą w reku w większosći sa tacy co cenią bardziej wygode Uwzględniłeś jego nie doskonałośći stopy ma wygodne buty za to będzie ćie cenił i chwalił Przy nastepnych robic tak by samemu być zadowolonym to jest droga do mistrzostwa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przypuszczam, że Bananetti krytyczne, a jakże cenne, uwagi wniesie.

 

Od razu krytyczne uwagi .. Kopyto wygląda kaczkowato, buty już mniej.

Sam ostatnio zauważyłem, że perspektywa robionego zdjęcia może zniekształcić obraz.

Co do palucha, ... naddanie jak najbardziej jest właściwe. Co do wysokości, to zależy od miękkości i ciągliwości skóry. W zależności czy są to palce młoteczkowate czy mamy do czynienia z jakimiś odciskami troszkę kombinujemy z podnoskiem i międzypodszewką. Wszystko zależy od sytuacji.

Jak już kiedyś pisałem z obrysu stóp wynika, że są trochę płaskie więc robiąc kopyto (pasując) powinno się wg mnie nanieść korektę ustawienia stopy i zastosować potem "podparcie" korygujące. Kopyto wtedy robi się bardziej typowe.

Nie zamierzam zatem krytykować gdyż bez widoku stóp, "pomacania" kopyta but jest natomiast pewną wypadkową tego czym natura nas obdarzyła, jaki model buta wybrano oraz jak przygotowano kopyto oraz wymodelowano cholewkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

bucik wyglada KLASYCZNIE i bardzo RASOWO, co jest najważniejsze chyba! jeśli właściciel mówi, że jest dobrze, to lepszej opini już nie potrzebujesz ;) sam zrobiłem kiedyś buty dla kumpla i miałem co do nich różne wątpliwości... on w nich chodzi juz z pół roku i dalej je wynosi pod niebiosa, a ja dalej mam waty o pare rzeczy że mi nie wyszły... i co? i mogę se pogadać, jemu i tak pasują a wiem że nie ściemnia, bo ciagle go w nich widuję :) i to jest najważniejsze :) co do skóry pasowej, pytałes w KALSKÓRZE w Kaliszu, http://www.kalskor.pl? oni tam mają niezły asortyment, może i to będa mieć... ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.