399 postów w tym temacie

Witam

Uff, cały dzień przebijałem się przez tematy dot. konserwacji obuwia na różnych forach i chyba jestem dużo mądrzejszy w tym temacie :) AXE316, Twoje tutoriale na forum outdoor są naprawdę genialne, ale że jak się okazało, w tych zagadnieniach poruszałem się dotąd jak dziecko we mgle (nikwax :/ ), wolę się upewnić, zanim potraktuję swoje buty czymkolwiek.

Otóż, kilka dni temu nabyłem droga kupna nubukowe Asolo Power Matic 250 ( http://www.summit-asolo.pl/?p=productsMore&iProduct=19 ), które będą mi służyć tylko i wyłącznie w okresie mniej więcej kwiecień-październik. Czy w związku z tym proces: szampon Coccine ==> Crazy Oil ==> impregnat PALC jest w zupełności wystarczający?

I druga sprawa - "na miasto" mam buty: http://www.jamesandjames.com/htmlfiles/shoefiles/wrangler/wm0147tan.htm ze skóry olejowanej. Jak w tym przypadku radzisz postępować? Czy wystarczą te ww. specyfiki? W przypadku tych butów nie zależy mi aż tak na wodoodporności, ale dobrze by było, gdyby skóra "wyglądała" :)

Pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No więc tutek który robiłem dla membran jest już na tyle leciwy ,że robię w sumie obok nowy tutaj a później o ile silniki tamtych for pozwolą wkleję i tam ;)

 

Odnośnie tych bucików .

 

Power Matic 250 NBK V

 

 

125834891847858.jpg

 





Szczerze Ci powiem że zrobiłem swoje następująco i jest ok .

Mycie mydłem ( szampony są za słabe bo impregnuję zawsze metodą tłuszczową )

Następnie HP Oil Saphir (przenika mocno wgłąb skóry i poprawia jednocześnie elastyczność - tu w takich przypadkach Crazy Oil to całkiem inna beczka )

Po wchłonięciu tłuszcz wg mnie świetny ( ale już kombinuję sam nad nie mniej ciekawym ) Tucan Tarrago .

Skóra co prawda zacznie przypominać licówkę ,ale ja nie odnotowałem żadnych efektów z uciążliwością w postaci "Kiszenia nogi".

Natomiast wodoodporność jest rewelacyjna wręcz .

 


No a teraz o tych .

 

Wrangler WM0147 Boots

 

 

 

wm0147tan.jpg

 



Klasyczna skóra Full Grass czyli licowa .


Miej świadomość ,że co byś nie robił to za pół roku jakkolwiek dbając o te buty ,skóra ściemnieje i tak (choćby od mycia które zwyczajnie jest konieczne czasami )

Ja proponował bym czysty Mink Oil - no chyba ,że masz czasami ochotę się pobawić w pastowanie to wtedy Tucan ( bo daje powłokę woskową która pomoże przy pastowaniu ) .

Mink Oil jest naprawdę świetny a i wspomniany Tucan po pewnym czasie nie robiąc spec plam utrzymuje styl wyglądu o który idzie ,czyli Vintage na tych butach .

Później raz do roku minimum umyć i zapodać jeszcze Olej HP Saphira.

 

W kwestii zamówień środków podaj proszę link do tematu koledze @nie_problem i jak go znam w zamian za relację jak poszło ( a i na reckę obu par czekamy z czasem bo to faktycznie fajne zakupy :) ) będzie fajny rabat ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedź :)

Skóra co prawda zacznie przypominać licówkę

Właśnie tego bym nie chciał :) Wybrałem nubuk m.in. ze względów estetycznych. Wiem, może to niepoważne, ale co zrobić :) Wolałbym jakieś środki, które nie zmienią zbytnio nubuku w licówkę. Aha, wodoodporność nie jest też dla mnie podstawowym warunkiem, gdyż wycieczki planuję sobie z prognozą pogody ;) Bardziej zależy mi na zapewnieniu butowi jak najdłuższej i szczęśliwej współpracy z moimi nogami.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No to zamiast Tucana dać Mink Oil

Co prawda zaczynam dopiero pisanie tego tuta ale wnioski mam na podstawie widoku różnych butów i to po okresie użytkowania kilku lat nawet prawdziwe .

Ale prawdy pomimo chęci nie zmienisz - sam zobaczysz że wrócisz do tego co napisałem i będzie to bardziej priorytetowe niż wygląd czyli bezwzględna nieprzemakalność w terenie .

http://www.wbutach.pl/index.php?showtopic=83

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czytałem wątek,:

http://www.tactical.pl/forum/index.php/topic,60074.msg258422.html#msg258422

ale do końca nie jestem pewien co powinienem zrobić w sytuacji, którą opiszę.

 

Byłem parę tygodni temu w Karkonoszach. Przed wyjazdem zaimpregnowałem swoje Hanzele G024 (skóra licowa) w następujący sposób:

- Coccine Crazy Oil

- dzień później tłuszcz do skór Coccine,

- dzień później, na końcu, przejechałem pastą woskowo-żywiczną, też Coccine (to akurat miałem w domu, hehe).

 

W górach miałem 8h brodzenia w paskudnym, mokrym i topniejącym śniegu, w którym się nieraz zapadałem po kolana. Już po około godzinie po impregnacji jakby śladu nie było, skóra zaczęła nasiąkać, a wieczorem, jak ściągałem buty, to wyglądały tak:

 

p1340194.jpg

 

Jak widać, nasiąknięte wodą po kostki. W środku nie było tragedii, było wilgotno, ale nic nie chlupało na szczęście.

 

Fakt, tego dnia prawie wszystkim wtedy przemokły buty, ale kurde, myślałem, że taka impregnacja powstrzyma przemakanie w śniegu.

 

Na pocieszenie powiem, że po 16h schnięcia w pokoju z odrobiną papieru toaletowego w środku, buty były suche (!) - więc tyle dobrego, że jednak skóra Heinena szybko oddała tę wilgoć.

 

Ale co mnie wkurzyło - kolega z forum (Devil) szedł w Bundeswehrach, które od jakiegoś czasu tak samo impregnował - tłuszczem i pastą Coccine, tylko częściej. Ja swoje Hanzele pojechałem tak pierwszy raz.

Jemu buty nie przemokły! Nawet skóra po wierzchu nie była nasiąknięta tak jak moja.

 

Czy to możliwe, że przez to, że on swoje BW impregnował częściej, sprawiło, że u niego skóra już jest bardziej "zaprawiona"? Dodam, że ja swoje BW też kiedyś jechałem ostro tłuszczem i potrafiły 2 dni w błocie i wodzie wytrzymać bez nasiąkania, jak kalosze - ale oddychalność spadła.

 

Czy zrobiłem błąd, dając na początek Crazy Oil, a potem tłuszcz i pastę? Czy Crazy Oil mógł zahamować wchłanianie tłuszczu, a użycie pasty na koniec mogło "zetrzeć" warstwę tłuszczu?

Generalnie jakoś co do Crazy Oil jestem sceptycznie nastawiony, też po użyciu go na zamszowych Hanzelach DG022. Mam wrażenie, że trochę oddychalność zawalił i zostawił białawe ślady na zamszu.

 

Bo się zastanawiam - co też, kurczę, zrobiłem nie tak, bo po tej impregnacji miałem wrażenie, że jest gorzej niż było na początku, gdy buty były nieimpregnowane, z pudełka, w poprzednim sezonie zimowym nie przemokły ani razu w śniegu (fakt, były mrozy). A w tej ciapie mi poległy.

 

Ewentualnie co byś doradził jako warstwę zewnętrzną na taki rozmokły śnieg, który "zżera" całą impregnację? Może zamiast tego tłuszczu i pasty lepiej jakiś Mink Oil?

 

Dodam, że tego dnia ludziom nawet Gore-texy puszczały. Jeden Devil w Bundeswehrach miał sucho i to mi nie daje spokoju :p

Tak jak powiedziałem, u mnie Bundeswehry jechane głównie samym tłuszczem potrafiły być jak kalosze.

Możliwe, że ich skóra jest inna, inaczej garbowana i zupełnie inaczej reaguje niż skóra Heinena w moich Hanzelach.

 

 

 

pozdrawiam,

 

Blatio.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witaj Blatio :)

Mam nadzieję ,że wybaczysz mały żart w postaci takiego przymusu ;)

 

No więc tak...

Tutek jest troszkę leciwy.

Główne błędy jakie widzę:

  • Brak wosku na szwy - naprawdę nie warto tego bagatelizować.
  • Niema tu info o tym czy myłeś wcześniej przed zabiegiem buty? Też warto.
  • Tutek sprawdza się ale nie mam pewności co do wymienionego tłuszczu - niby powinien zadziałać i nie zejść .

W Hardcorowej wersji w "plener" obecnie polecam i sam stosuję :

 

  • Mycie
  • Woskowanie szwów.
  • HP Oil
  • Tucan

No fakt mam obecnie Bata z membraną - ale mowy nie było nawet o ciemnej plamce od wody na bucie .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witaj Blatio :)

Mam nadzieję ,że wybaczysz mały żart w postaci takiego przymusu ;)

 

No więc tak...

Tutek jest troszkę leciwy.

Główne błędy jakie widzę:

  • Brak wosku na szwy - naprawdę nie warto tego bagatelizować.
  • Niema tu info o tym czy myłeś wcześniej przed zabiegiem buty? Też warto.
  • Tutek sprawdza się ale nie mam pewności co do wymienionego tłuszczu - niby powinien zadziałać i nie zejść .

W Hardcorowej wersji w "plener" obecnie polecam i sam stosuję :

 

  • Mycie
  • Woskowanie szwów.
  • HP Oil
  • Tucan

No fakt mam obecnie Bata z membraną - ale mowy nie było nawet o ciemnej plamce od wody na bucie .

 

No właśnie chodzi mi o to, żeby skóra nie łapała tych mokrych plam ;)

Co do szwów, to nie stamtąd się zaczęło. Wilgoć złapała najpierw po bokach, tam gdzie skóra najbardziej obcierała o mokry śnieg, stamtąd "rak" rozszedł się potem po całości, jak widać, prawie po górę cholewki, skóra nasiąknęła też pod stuptutem (który był naciągnięty aż po pierwsze przelotki sznurówek).

 

Co do mycia, to butów niczym nie myłem - tylko szmatka i woda. Przedtem buty nie były impregnowane, raz tylko we wrześniu 2010 przesmarowałem je lekko tłuszczem Coccine. Wsiąkł w skórę bez śladu praktycznie. Od tego czasu do tej ostatniej impregnacji nie ruszałem ich niczym.

Pamiętam, że gdy niegdyś impregnowałem Bundeswehry, to przejechałem je raz terpentyną balsamiczną (za radą z forum Skibickiego, pewnie znasz), żeby usunąć wcześniej stosowane zwykłe pasty Kiwi, ale nie było to żadne porządne mycie. Hanzeli nie czyściłem żadnymi środkami, żeby czegoś nie zwalić w wyprawie skóry, poza tym nie wydało mi się to konieczne.

 

Teraz chyba musiałbym użyć jakiegoś porządnego mydła do skór? ;)

Pytanie tylko, czy po zastosowaniu później HP Oil i Tucana, buty będą się jeszcze nadawały do użytku latem? Bo w Bundeswehrach to już sobie raczej latem nie pochodzę, hehe :D

Tak jak pisałem - zastanawia mnie czemu Devilowi nie przemokły jego BW, skoro on używał też środków Coccine, tak jak ja, ale z pominięciem Crazy Oil. Możliwe, że jego skóra jest znacznie bardziej zatłuszczona już. U siebie podejrzewam, że Crazy Oil jakoś niedobrze współpracuje z tłuszczem i pastą wosk.-żyw.

Jako ciekawostkę powiem Ci, że skóra, mimo że cała nasiąknięta wodą, była nadal lepka od tłuszczu, tak jak po impregnacji, czuć to było w dotyku. Jedyny pozytyw, że potem szybko wyschła. Buty mojej dziewczyny, wykonane ze skóry znacznie gorszego gatunku, też impregnowane Coccine, tak samo przemokły i schły znacznie dłużej niż mój Heinen.

 

Jak wrócę do domu, to wczytam się w ten temat na nowym forum. Potem najwyżej będę do Ciebie uderzał o odpowiednie środki :D

 

Pozdrawiam ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Spoko :)

Po kolei.

 

Co doi HP Oil.

Jest sprawdzony i w niczym nie zawadza a penetruje skórę na całej głębokości i stanowi "wymienny" podkład do zaprawiania względem właśnie Crazy Oil - no zwyczajnie lepiej pełni swoją funkcję (sam myślałem że nic lepszego się nie wymyśli ale jak widzę wymyśliło)

 

Tucan

Jak kilka razy gdzieś tam o nim pisałem, w sumie bardzo pozytywnie mnie zaskoczył .Swoista mieszanka Mink Oil z Dubbinem - nie spotkałem wcześniej takiej kombinacji .

Tucan długo "stygnie" powłoka jest na początku mocno kleista - ale ja to wsadzam na plus bo dość łatwo jest położyć pastę jak ktoś ma taki wymóg .

 

Swoje Bata Industrial wcześniej też robiłem delikatnie czyli Crazy Oil i nawet tylko impregnat (no ale tam jest membrana i to w sumie nowa więc zmartwienia wielkiego nie było ) skóra nubuk - ale mi zależało na max impregnacji by nie robił się mostek cieplny co w sumie najmocniej się odczuwa i jest efektem niepożądanym.

No i na tej impregnacji właśnie to mi się udało :)

 

Mycie nie stanowi problemu - mydło Tucanowi dało radę i obecnie mam buty bez niego czyli spowrotem nubuk nie "licopodobne" ale na lato spoko mi to wystarczy przy czym HP Oil nadal tam widzę siedzi bo skóra nadal jest elastyczna po suszeniu - czyli jest o niebo lepiej jak z Coccinowym Crazy Oil.

 

No i tego woskowania naprawdę sobie nie daruj .

A dobre mycie mydłem do skór jak najbardziej.

 

No oczywiście mam w głowie kolejny patent ale czy wypali to nie wiem ;)

 

Zamówienie to do @nie_problem :) bo ja jestem tylko jedną nogą w domu .

 

P.s.

No to witaj na pokładzie że tak powiem "Pełną gębą ":D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czyli jak rozumiem, nie ma się co bawić w osobny Mink Oil + Dubbin, tylko od razu Mydło ---> HP Oil ---> Tucan?

Jak rozumiem, Tucan na wierzchu daje radę przeciwko mokrym źdźbłom trawy i ocieraniu w śniegu? Czy na Tucana jeszcze jakąś warstwę trzeba dać?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No dokładnie jak napisałeś sam .

Mydło - HP Oil - Tucan.

Buty muszą być tylko bezwzględnie suche .

Później tylko uzupełnianie Tucanem w razie konieczności.(objaw wiadomy ,mała ciemna plama)

Wg mnie i innych którzy spróbowali - nic więcej .

Ale jak ktoś ma konieczność połysku na butach ,to można pastę dać spokojnie i im więcej da się czasu na wystygniecie Tucanowi tym łatwiej się poleruje .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No dokładnie jak napisałeś sam .

Mydło - HP Oil - Tucan.

Buty muszą być tylko bezwzględnie suche .

Później tylko uzupełnianie Tucanem w razie konieczności.(objaw wiadomy ,mała ciemna plama)

Wg mnie i innych którzy spróbowali - nic więcej .

Ale jak ktoś ma konieczność połysku na butach ,to można pastę dać spokojnie i im więcej da się czasu na wystygniecie Tucanowi tym łatwiej się poleruje .

 

Nie, połysku być nie musi, w trekkingach raczej nie o to chodzi :D

A jak z oddychalnością, nie umiera po tym wszystkim? ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A jak z oddychalnością, nie umiera po tym wszystkim? ;)

 

Spoko - dobra skarpeta i zero wrażeń .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witaj,

Otóż kupiłem ostatnio sobie te buty: http://www.militaria..._black_(100-040)_p5234.xml .Z membrana te-por. I chciałem się dowiedzieć czym najlepiej potraktować te buty, jeszcze ich nie używałem więc zapewne są czyste, choć była to ostatnia para i jeden z nich stał na wystawie. W zaleceniach producenta jest napisane żeby nie suszyć przy żadnych źródłach ciepła. Czy przed nałożeniem tłuszczu ocieplenie buta na kaloryferze to to samo?

 

Z góry dzięki

Edytowane przez KajoMar

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na wstępie witam . :)

 

Takie taktyczne buciki jak widzimy dają niewielkie pole do "popisu" .

 

buty_protektor_mountaineer_black.jpg

 

Nylonowe wstawki możesz tylko impregnować czasami (tylko w celu łatwiejszego czyszczenia np nanoimpregnatem .

Natomiast sama skórę spokojnie raz na jakiś czas tym tłuszczem (jest również w kolorze czarnym )

 

large_dubbin_hp_saphir.jpg?updated_at=1292583974



http://www.multireno...zcz-saphir.html

W sprawie zakupu pisz do @nie_problem z nim ustalisz szczegóły :)

Proponuję Ci jednak buty zwyczajnie tydzień dwa ponosić i po umyciu oraz wysuszeniu podać tylko ten wspomniany tłuszcz .

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Coś mi, a raczej butom daje że jest czarny czy tylko chłyt marketingody :D ? A drugie pytanie to czy używać specjalnego specyfiku czyli wosk i terpentyna na szwy i sznurówki? Sznurówki są cienkie i wydają się wytrzymałe, jak wiąże buty to mi sie wżynają w palce :) I czemu w sprawie zakupu pisać do danego forumowicza?

Edytowane przez KajoMar

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  1. Jeśli buty są ciemnozielone to bezbarwny (jak widać na fotce co może być z kolei tylko efektem źle obrobionej lub zrobionej) to czarny zawsze lepiej maskuje poźniejsze "efekty" noszenia
  2. Wosk - w jakim celu ? To nie są buty na ostre moczenie (wiosna ,jesień ,zima) całkiem poważnie to mówię .
  3. Ano dlatego że on ustala rabaty w sklepie multirenowacja.pl i przypomnij mu tylko ,że stałeś się userem forum wbutach.pl :) Mam nadzieję ,że to dobry argument ? :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

I jeszcze czy mógłbyś odpowiedzieć na pytanie dotyczące tego podgrzewania buta, byłbym bardzo wdzięczny i niezmiernie szczęśliwy :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No cóż troszkę obrażę producenta zatem ;)

Jak widać po raz kolejny producenci nie przewidują używanie tłuszczy co faktycznie skuteczniej impregnuje skórę i przedłuża jej żywotność, co nie jest z wiadomych powodów w ich interesie własnym :)

Czy suszyć na ciepło i podgrzewać ?

NIE.

Z doświadczenia własnego wiem że skórze wyprawionej czyli nieżywej to zwyczajnie szkodzi - lepiej wykazać odrobinę cierpliwości niż ma się ona zdeformować lub gorzej "puścić" na szwach czy popękać ,a po drugie czy też trzecie zdaje mi się że cholewka nie jest przeszyta z podeszwą i to dość chyba czuły punkt - ale mogę się mylić co do tej czułości i obym :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ok, DZIEKI wielkie. Ale jeszcze jedno pytanko i mozesz isc spac :) Jakieś mydełko do butów polecasz czy może być prawie byle które?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wypadłem na trochę z obiegu, ale będę się starał powoli wracać :) Jak rabaty to śmiało na priv. Co do mydełka, zbiera doskonałe recenzje i poza Renomatem to podstawowy produkt do czyszczenia, który po prostu trzeba mieć :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mówiłem, że nie_problem :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich serdeczenie!

 

Przybywam tu z bespoke.pl, Daniel z Saphira skierował mnie na wspomniany temat, gdy zapytałem go o tłuszczową impregnację butów skórzanych.

 

3750.jpg

 

http://8a.pl/page,produkt,id,3750,somiedo-gtx.html

 

Przez trzy lata traktowałem je... źle, nie mając pojęcia o pielęgnacji butów (stosowałem jedynie protectory w sprayu). W związku z tym, skóra była wysuszona jak pieprz i nieco popękana. Gdy zacząłem się interesować męską elegancją i kupiłem trochę kosmetyków do obuwia, zauważyłem, że przecież można też przecież dbać o buty trekkingowe. Napisze, co na razie mam do pielęgnacji butów:

 

tarrago universal cleaner

tarrago mink oil

tarrago dubbin

tarrago nano protector (spray)

saphir dubbin hp

saphir pasta/wosk bezbarwna

saphir renowator

[kremów koloryzujacych itp. do obuwia licowego nie wymieniam, acz też mam]

 

Oto co na razie zrobiłem:

 

1. Wymyłem buty universal cleanerem, wyszczotkowałem szczotką do zamszku/nubuku, natłuściłem mink oilem i pozostawiłem na noc.

2. Drugiego dnia nałożyłem palcem dubbin tarrago.

3. Trzeciego dnia znowu dubbin.

 

Skóra znacznie ściemniała, zrobiła się miękka, sprężysta, nadal jest nieco popękana, ale myślę, że nie będzie się to pogłębiać. Wodoodpornośc (próba nad zlewem) - super. Stąd moje pytania:

 

1. Czy coś jeszcze powinienem z nimi zrobić, jak zakończyć pielęgnacje?

2. Czy mogę użyć coloring cream tarrago - kolor akurat pasuje (średni brąz), a by chyba ukryło popękania?

3. Czy jeszcze coś powinienem dokupić, czy mogę jechać na tym co mam (lista wyżej) ? Szczerze mówiąc, wolałbym nie rozszerzać swojego pudełka kosmetyków (nie domyka się) :) ), chyba że będzie nie niezbędne.

4. Powiem wprost - nie ufam do końca olejom w sprayu, czy nie dało by się go zastąpić tym Olej do skór / płynny tłuszcz - ETALON NOIR 200ml SAPHIR ? Albo mnie przekonaj :).

5. Chciałbym coś więcej przeczytać o woskowaniu szwów - co należy woskować, przy pomocy czego?

 

I jeszcze:

 

6. Czy można zmiękczyć skórę licową? Mówię tu o butach eleganckich...

Edytowane przez Velahrn

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na kilka punktów znajdziesz odpowiedzi na forum już ;)

Np. do impregnacji szwów jest opisany przez AXE316 specyfik z wosku pszczelego i terpentyny. Zmiękczyć skórę licową w butach eleganckich zapewne można tak samo jak w każdych innych butach - podejrzewam, że odpowiednie oleje temu posłużą :)

 

Aha, z ciekawości - czy mógłbyś zarzucić jakimś zdjęciem swoich butów po impregnacji? Wiesz, jeden obraz wart tysiąca słów... :D

Edytowane przez Blatio

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz