Skocz do zawartości

tosoth

Forumowicz
  • Zawartość

    9
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana tosoth w Rankingu w dniu 5 Grudzień

tosoth posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

6 Neutralny

O tosoth

  • Tytuł
    Nowy użytkownik

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. a.testoni - poprawki po producencie

    Tak właśnie przypuszczałem że to kwestia terpentyny w wosku ale przy świeżym wosku to właściwie sytuacja patowa, bo po nałożeniu trzeba jakoś rozprowadzić zanim wyschnie, a rozprowadzanie robi kuku. Masz może w tej kwestii własne doświadczenia lub ktoś z forumowiczów, czy po zrobieniu takiej patyny "starym" woskiem i ostatecznym wyschnięciu, da się potem zrobić na tym lustro bez psucia tego co pod spodem?
  2. Niedawno kupiłem w promocji oxfordy firmy a.testoni z serii black label. Od jakiegoś czasu szukałem brązowych oxfordów, może nie dokładnie takich, ale że trafił się niespotykany rozmiar 5 w dobrej cenie to postanowiłem kupić :-). Oczywiście cena była spowodowana faktem że buty były drugiej jakości, chociaż nie mogłem znaleźć powodów zakwalifikowania ich jako "seconds". Jeden z (jak podejrzewam) powodów ujawnił się kiedy zacząłem szczotkować buty miękką szczotką do polerowania. Ciemniejsza patyna zaczęła się powoli złuszczać. Okazało się, że buty patynowane są czymś dziwnym i mocno nietrwałym. Miałem dylemat czy je oddać czy spróbować zrobić coś z nimi samemu, bo poza tym malowaniem uważam, że buty są wykonane z naprawdę porządnej skóry i starannie uszyte. Mają nawet ładnie kryty kanał szycia na podeszwie. Postanowiłem zmyć patynę renomatem, a po wstępnym zmyciu jednego buta przypomniałem sobie, że mógłbym zrobić kilka zdjęć. W tym momencie wyglądały tak: Potem dokończyłem zmywanie i efekt był taki: Na wyczyszczone buty poszedł saphir renovateur żeby odżywić skórę. Miałem dwa brązowe woski pate de luxe, ciemny brąz 05 i mahoń 09 oraz pommadier ciemny brąz 05. Chciałem zrobić jakąś patynę za pomocą ciemniejszego wosku lub pommadiera, ale pomimo kilku prób z różnymi sposobami nakładania nie udało mi się osiągnąć dobrego efektu. Nakładanie cienkich warstw w pewnym momencie powodowało, że kolejna warstwa w niektórych miejscach zmywała wszystkie poprzednie, również te które już dawno były utwardzone. Prawie się udało przy pomocy wosku nakładanego pędzelkiem, ale na koniec planowałem zrobić lustro na czubkach co skończyło się wiadomo jak. Porzuciłem w końcu ciemny brąz i zrobiłem bardzo delikatną patynę woskiem w kolorze mahoniu i lustro na czubkach i piętach. Efekt końcowy: Może kiedyś zrobię z nimi coś innego , a na razie trzeba poczekać na cieplejsze czasy i trochę w nich pochodzić. Nie potrafię tylko zrozumieć dlaczego producent postanowił spaskudzić tak ładnie zrobione (przynajmniej według mnie) buty tym łuszczącym się czymś.
  3. Z renovating creme miałem na razie do czynienia dwa razy. Pierwszy raz gdy odnawiałem kierownicę w samochodzie jakieś 2 lata temu (wyszło całkiem ładnie :-)) i drugi raz gdy użyłem go do zielonych butów, które opisałem w innym wątku. Chciałem zamaskować nim głębsze rysy na skórze i nałożyłem go zaraz po malowaniu. Potem użyłem Renovateur Saphira i okazało się że renovateur wchłania się znacznie gorzej tam gdzie był użyty renovating creme i wyszły znacznie jaśniejsze plamy. Kolejna nauka żeby renovating creme nakładać przed samym woskiem. A co do tych butów turystycznych to są buty w teren więc ta rysa w niczym nie przeszkadza :-).
  4. Zmiana koloru butów

    Dziękuję :-). Co do kolorów w "internetach" to trochę doświadczenia mam. Przynajmniej na tyle, żeby wiedzieć, że nie ma takiej możliwości żeby ze zdjęcia w internecie dobrać kolor z próbnika :-). Zawsze jest to loteria. Dopiero po przyłożeniu na żywo próbnika do przedmiotu widać jaki to kolor i często można się mocno zdziwić.
  5. Tym razem moje turystyczne Meindl Borneo. Wiekiem zbliżają się chyba do 10 lat, a może już nawet przekroczyły. Od nowości traktowane były tylko Meindl sportwax. Po lekturze forum postanowiłem się go pozbyć i zrobić impregnację tłuszczową. Najpierw próbowałem czyszczenia mydłem Avel. Przy pomocy szorstkiej części zmywaka kuchennego udało się trochę zmyć stary wosk, ale ogólnie efekt nie był rewelacyjny, więc postanowiłem wytoczyć cięższe działa. Użyłem decapantu którego trochę zostało po czyszczeniu zielonych butów i w końcu udało się pozbyć woskowej warstwy. Przy okazji przypomniałem sobie, że te buty kiedyś nie były tak ciemne i że są z olejowanego nubuku :-). Potem poszło woskowanie szwów miksturą wosk pszczeli+terpentyna i odżywienie olejem kopytkowym. Jak widać buty trochę ściemniały, ale jeszcze nie tak bardzo jak po... Tarrago tucan mink oil :-). Na zdjęciach tego nie widać, ale z wiekiem zaczęły się pojawiać pęknięcia w gumowym otoku, więc na sam koniec przesmarowałem go jeszcze gliceryną. Może da to jakiś efekt. Impregnacja oczywiście działa bardzo dobrze i mam wrażenie, że skóra zrobiła się nieco bardziej miękka :-).
  6. Kolejna para butów mojej żonki. Tym razem turystyczne Ecco o wieku kilkunastu lat :-). Żona używała ich bardzo często i trochę z nią przeszły. Szczególnie pastowane to raczej one nie były. Zgodnie z tym co zeznawała kiedyś chyba jakąś pastą w tubce. Wiek był mocno widoczny. Wytarte lico na czubkach i pewne wysuszenie skóry, ale buty dalej były bardzo wygodne. Zacząłem od czyszczenia mydłem Avel. Głębokie nacięcie, pozostałość po ostrych skałach gdzieś w Dolomitach, zeszlifowałem trochę papierem ściernym. Całkiem go nie usuwałem bo jest dość głębokie a nie wiem jak gruba jest skóra. Następnie poszło malowanie Teinture Francaise nr 35. Kolor, patrząc po zdjęciach, chyba trochę bardziej czerwony niż oryginał, ale w miarę pasujący. Trzeba bardzo uważać co się nim maluje, bo nie dało się go zmyć nawet z metalowych haczyków na sznurówki, więc ostatecznie pomalowałem je w całości. Po malowaniu zauważyłem, że rozkleiła się podeszwa na czubku jednego z butów, ale udało się to jakoś skleić. Zobaczymy jaka będzie trwałość. Następnie było woskowanie szwów roztworem wosku pszczelego i terpentyny i natłuszczanie olejem kopytkowym. i ostatecznie Tarrago tucan mink oil. Impregnacja działa rewelacyjnie :-). Jedna rzecz którą mogłem zrobić przed użyciem tłuszczów a przynajmniej tucana to położenie jakiegoś finiszu na przednią część butów, tam gdzie lico skóry były wytarte. Może wtedy te miejsca by tak mocno nie ściemniały, ale może jeszcze kiedyś to poprawię.
  7. Zmiana koloru butów

    Dzięki :-), chociaż ja wiem ile błędów przy tym popełniłem i tak entuzjastycznie bym tego nie określił.
  8. Chciałem się ze wszystkimi przywitać i pokazać zdjęcia z mojej pierwszej próby malowania butów. W roli głównej botki Ecco należące do żony. Niestety zapomniałem o takim szczególe jak zrobienie im zdjęcia w stanie nie zmienionym. Buty miały kolor taki jak wewnętrzna część, którą widać na zdjęciach. Botki mają parę lat i trochę się zużyły, poobcierały itp. Początkowo żona chciała żebym je tylko trochę odświeżył, więc kupiłem Saphir Juvacuir nr 14, czyli kolor szary, mając nadzieję, że trochę zamaskuje niedoskonałości. Niestety okazał się o wiele jaśniejszy niż na zdjęciach w internecie i dodatkowo nie pasujący barwą do koloru butów które nie były neutralnie szare. Położenie kilku warstw Juvacuir dało co prawda piękną, nową, jednolitą powłokę ale tylko do pierwszego wyjścia, po którym powłoka wykruszyła się na pracujących zagięciach. Kupiłem więc pół litrową puszkę decapantu i zacząłem czyszczenie butów. Zmycie juvacuir okazało się dość trudne i ostatecznie na przygotowanie butów do malowania poszła prawie cała zakupiona puszka. Buty zostały pomalowane farbą Angelus leather dye w kolorze Jade. A nastepnie wykończone zielonym pommadierem nr 20 i bezbarwną pate de luxe. Koszty co prawda nie były niskie, ale trochę się przy tym nauczyłem, a najważniejsze, że żona zadowolona z efektu końcowego :-).
  9. Jak nosić Geox BRANDLED

    Niestety 39 Geoxa jest duże. Ja również noszę rozmiar 39 ale o ile 39 np z Ecco jest idealny to z Geoxa jest za duży. Już kilka razy trafiłem buty od nich które mi się podobały i sprawdzałem na wszelki wypadek. Niestety zawsze za duże :-). Męskich mniejszych niż 39 chyba nie robią. Taki rodzaj butów nazywa się chukka. Nie wiem czy jest jakaś polska nazwa. Wysłane z mojego Redmi 3S przy użyciu Tapatalka
×