Jump to content

vanyel

Forumowicz
  • Content Count

    13
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1 Neutralny

About vanyel

  • Rank
    Nowy użytkownik

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Haix p65 są bardzo fajne, gdyby była wersja bez gore texu to już bym je pewnie miał na stanie. Są też Lowa Renegade z licówki, w 3 wersjach wysokości - low, mid, high. Ale znowu z gore texem i sporo droższe.
  2. Pozwolę sobie otworzyć jeszcze jeden temat, chciałbym sobie kupić buty typowo trekkingowe. Przeznaczenie: polskie góry, z Tatrami włącznie, trekking raczej od wiosny do jesieni, czyli bez zimy. Przeglądając różne fora tematyczne wyrobiłem sobie zdanie, że buty o twardości ~meindlowskiego B [ostatecznie B/C] byłyby dla mnie odpowiednie. Nie znam się za bardzo na dobrych firmach trekkingowych, więc wstępnie wziąłem pod uwagę buty produkcji Lowa oraz Meindl [jako że znane mi są z produkcji bardzo dobrych butów taktycznych - w tym temacie mam jednak większe pojęcie ]. Chciałbym kupić buty w całości ze skóry, najlepiej z licowej a nie nubuku. I tutaj chyba już Meindl odpada, bo widziałem tylko nubukowe Borneo oraz Vakuum, chyba, że się mylę. Lowa oferuje skórzane Mountain Boots, Super Camp 2, oraz Patrol Boots. Do obejrzenia np. pod poniższym linkiem: http://www.rvops.co.uk/Catalogue/Military-Boots/Lowa-Boots/Black Jest jedno "ale": są to buty z serii Task Force, czyli nadal mają dużo wspólnego z taktycznymi, nie wiem czy w górach sprawdzą mi się równie dobrze jak typowe trekkingi. To, co dodaje mi nadziei, to występujący w tych modelach charakterystyczny dla butów trekkingowych otok dookoła buta. W typowo taktycznych się czegoś takiego nie stosuje, więc może jednak, kto wie? Jest i drugi nurtujący mnie problem - wyściółka [i ewentualnie membrana]. Nigdy nie miałem butów z Gore Texem. Zastanawiam się czy faktycznie podnosi temperaturę w butach w stosunku do skórzanej wyściółki, bądź Cambrelle? Czy prawdą jest, że latem, w skórzanych butach z gore texem będzie mi zdecydowanie mniej komfortowo [bardziej gorąco] niż w takim samym modelu bez membrany, z wyściółką skórzaną, bądź Cambrelle? Na przykładzie moich Haixów BW 2005, wiem, że w połączeniu pełna skóra licowa + skóra wewnątrz jest mi wystarczająco ciepło w stopy latem. Jakby gore tex miał to uczucie jeszcze spotęgować, to dziękuję postoję Prosiłbym o poradę, jeśli ktoś zna jeszcze jakieś inne fajne obuwie trekkingowe, z pełnej skóry [najchętniej licówki], to prosiłbym o podanie namiarów, chętnie się doedukuję i poszerzę horyzonty
  3. Cieszę się, że tekst coś wnosi. Co do fotek, to Hanzele zostały w moim domu rodzinnym, gdzie czekają na... w sumie nie wiem na co, ot po prostu nawet zimą wolę Haixa, pomimo że nie ma żadnej izolacji a w Hanzelach jest Thinsulate 400. Myślę że jakieś zdjęcia porównawcze mógłbym zrobić dopiero najwcześniej za 2 - 3 tygodnie i wtedy najwyżej dodać je do posta powyżej.
  4. To ja w ramach odgrzebania tematu (proszę mi tylko nie wręczać przysłowiowej złotej łopaty), opiszę moje subiektywne porównanie wspomnianego wyżej Haixa BW 2005 oraz taktycznego Hanzela, model 009, z podeszwą zamienioną na moje życzenie na Hanzel Grip. A zacznę od tego, co może jest akurat najmniej ważne, ale najbardziej rzuca się w oczy, czyli: Design (czyli walory wzrokowe). Choć to chyba sprawa najbardziej subiektywna, to w moim odczuciu kontraktowy but niemieckiej Bundeswehry deklasuje swojego rywala. Prezentuje się solidnie, dostojnie, wręcz majestatycznie. Przy tym jest to but pozbawiony fajerwerków i nieprzekombinowany, pozbawiony zbędnych bajerów, nastawiony na maksymalną użytkowość i prostotę, która jest fundamentem jego niezawodności. Hanzel postawiony obok prostego przecież Haixa prezentuje się ubogo. Nawet sznurówki sprawiają wrażenie o klasę gorszych [a w praktyce jest to różnica co najmniej 2 klas]. Także czysto optycznie: punkt dla Haixa. Wygoda użytkowania. Hanzele miałem dobierane pod wymiary stopy jakie przesłałem do firmy. Haix BW 2005 jest butem sporo cięższym, ale jednocześnie znacznie lepiej usztywniającym kostkę i oferującym lepszą amortyzację. Może tylko ja tak mam, ale nie czuję tego na stopach, że każdy but waży nieco ponad kilogram! Przy swojej wadze są bardzo wygodne i deklasują Hanzele, które słabiej usztywniają kostkę, mają nieco mniejszą amortyzację, ale oferują całkiem dobrą ogólną wygodę. Punkt dla Haixa. Wytrzymałość. Haix BW 2005, to prawdziwy koń roboczy. Mają za sobą u mnie znacznie więcej "roboczo-godzin" niż Hanzele, miały kontakt z chemią drukarską, dostają po pupie, ale znoszą to dzielnie i prezentują się lepiej od swojego krajowego konkurenta. Na skórach się nie znam, ale ta hanzelowska licówka, nie ma choćby połowy tej solidności jaką posiada ta w butach BW. Niemniej obie pary mam nadal w jednym kawałku, nic się nie odkleja, nie ma dziur, podeszwy nadają się do dalszego użytkowania. Raz jeszcze wygrywa u mnie produkt BW. Wodoodporność. Ciężko powiedzieć, bo obie pary impregnuję według tutka AXE316 [mikstura na szwy, hp oil, tucan] i żadna z nich mi jeszcze nie przemokła. Jednak to para Haixa jest u mnie eksploatowana w znacznie trudniejszych warunkach, wiele razy brodząc w głębokich kałużach, pokonując w poprzek płytsze strumyki, znosząc różnorakie ulewy. Hanzela użytkuję bardziej miejsko i nie wiem, czy by wytrwał suchy w warunkach z jakimi zmagał się Haix. Co by być obiektywnym - jako, że obie pary nigdy mi nie przemokły, ogłaszam w tej kategorii remis. Podeszwa. Hanzelowski Grip, którego nota bene sam sobie zażyczyłem skuszony opisem producenta, to chyba największa wada tego buta. Ta nazwa z przyczepnością nie ma jak dla mnie wiele wspólnego. Buty zamawiałem specjalnie w kontekście używania zimą i muszę przyznać, że tak śliskich "zimówek", nigdy jeszcze nie miałem, a używałem przecież i znacznie tańszego obuwia swego czasu. Podeszwa Haixa zimą też szału nie robi, ale nie ma tragedii jak w Gripie, jest raczej przeciętnie, a poza warunkami zimowymi: podczas chodzenia po lesie, łąkach, błocie, mokrej trawie itp, zostawia swojego rywala daleko w tyle. Punkt dla Haixa, choć zimą też cudu nie zdziała. Wyściółka. W Hanzelach mam Cambrelle, w Haixie jest skóra. Nie potrafię wskazać, które rozwiązanie lepiej mi się sprawdza. Wiem jedno: Cambrelle, wbrew reklamom, nie jest złotym środkiem na smrodek w butach. Jeśli idzie o trwałość, to w obu parach nadal wyściółka trzyma się dzielnie. Także w tej kwestii kolejny remis. System wiązania. Może to subiektywne, ale przelotki w dolnej części Haixa sprawują mi się lepiej niż otwory w Hanzelach. Elementy metalowe także budzą większe zaufanie w niemieckich butach. O sznurówkach jakie są w zestawie już pisałem wyżej - te Hanzelowe to moim zdaniem tragedia. W Haixie przeciwnie, cały czas mam te same. No Haix raz jeszcze... Podsumowanie. Jak można zauważyć, w moich oczach Haix BW 2005 zdeklasował Hanzela model 009. Buty użytkuję głównie do Airsoftu, czasem jakiś lżejszy trekking + miasto. Naprawdę ciężko mi wskazać element, w którym Hanzel byłby lepszy od Haixa. No dobrze, są lżejsze, ale nie przekłada się to w moim prywatnym odczuciu na ogólny lepszy komfort, bo przegrywają w tym względzie. Na koniec napiszę tylko, że nie uważam moich Hanzeli za obuwie nieudane, dla mnie są przeciętne, acz z upierdliwą wadą typu beznadziejna przyczepność podeszwy zimą. Haix BW 2005 to natomiast but moim zdaniem w swojej klasie wybitny. Jeśli ktoś szuka taktycznych butów łączących komfort i wysoką niezawodność i nie upiera się na tzw. "lansiarskie" buty pustynne z nubuku, to kontraktowy but Bundeswehry jest z pewnością świetnym wyborem. Jako że jest to obuwie taktyczne, to na pewno w kryterium czysto trekkingowym, jest sporo lepszych modeli na rynku, ale nie do tego je kupiłem [tj. nie przede wszystkim] i swoje zadania spełniają w 100%.
  5. Witam. Szukam butów w typie adidasów [ewentualnie butów trekingowych, ale "miękkich"], do wykorzystania w pracy, 8h dziennie na nogach. Przedstawię może moje kryteria zaczynając od tych najistotniejszych: -Czarne, gładkie buty bez bajerów wizualnych (polityka "uniformowa" firmy, w której pracuję) -wygoda -dobra amortyzacja -miło by był żeby były w całości ze skóry licowej, acz nie będę się mocno przy tym upierał. - zdecydowanie bez membran. - mile widziane lekko za kostkę, ale niekoniecznie. Jeśli to istotne, to mam stopę neutralną. Widełek cenowych na razie nie podaję. Jeśli w grę wchodziłoby obuwie jakichś ogólnie znanych marek, to byłoby fajnie, by logo za bardzo nie rzucało się w oczy. Za wszelkie rady z góry dziękuję.
  6. Jako, że w zasadzie w poniższym poście nie będzie nic nowego, to postanowiłem napisać w tym miejscu, jeśliby się okazało, że to niewłaściwy temat to przepraszam i proszę moderatora o wydzielenie / przesunięcie. Fotorelacja z zaprawiania butów Bundewehry Haix model 2005. Na wstępie przepraszam za jakość zdjęć - musiałem się z tymi butami uporać na już, a nie miałem żadnego sensownego aparatu pod ręką Pierwsze zdjęcie przedstawia stan "wyjściowy" Bundesów. Generalnie były użytkowane na okrągło, także w pracy, gdzie miały czasem kontakt z różnoraką chemią, słowem dostawały po przysłowiowej pupie. Zastosowany został standardowy patent autorstwa AXE316, czyli: - mycie mydłem do skór - Renomat [bonus, jako, że miewały kontakt z chemią a nie skusiłem się mimo wszystko na potraktowanie ich Decapantem]. - impregnacja szwów - hp oil - tucan - fresh dezodorant [no bonusowo ;-)] Po umyciu mydłem Avel, buty odzyskały świeży wygląd, oraz zostały wyeksponowane wszystkie jego bolączki, jak przetarcia czy rysy: Mydłem wyczyściłem również skórzaną wyściółkę buta, zrobiło się świeżej i optycznie "odżyła" Następnie dłuuugie suszenie, które sponsorował "Fakt". Potem całość przeleciałem Renomatem: Teraz przyszedł czas na HP Oil. Świetny środek, jak na moje amatorskie oko, skóra została fajnie odżywiona. Poniżej zdjęcia po HP Oilu: Potem przyszedł Tucan - bardzo przyjemna aplikacja i niesamowita prezencja butów po nałożeniu, na pierwszym planie but z zaaplikowanym Tucanem, na drugim - bez: I na koniec 2 zdjęcia jak już Tucan wysechł, a trwało to długo: Istotna uwaga: efekty na żywo są o wiele lepsze, niestety jakość tych zdjęć pozostawia wiele do życzenia i degraduje otrzymany efekt. Buty obecnie wyglądają świetnie, a nie były w żaden sposób "picowane", nie do tego służą. Podobnie uznałem, że nie ma na razie potrzeby bawić się w wypełnianie rys, czy odświeżanie koloru, gdyż tak jak pisałem, na żywo prezentują się świetnie. W tym miejscu chciałbym podziękować AXE316 za rzeczowego tutoriala, oraz nie_problem za przyznany rabat i błyskawiczną wysyłkę. Niedługo będę pewnie zaprawiał kolejną parę, tym razem Hanzele, więc postaram się dorwać coś, co bardziej przypomina aparat Na koniec w ramach offtopicu stwierdzę, że moim zdaniem te moje customowe taktyczne Hanzele, się do BW 2005 nie umywają, choć mogłem chyba w nich kilka rzeczy lepiej dobrać ;-)
  7. Jako, że w zasadzie w poniższym poście nie będzie nic nowego, to postanowiłem napisać w tym miejscu, jeśliby się okazało, że to niewłaściwy temat to przepraszam i proszę moderatora o wydzielenie / przesunięcie. Fotorelacja z zaprawiania butów Bundewehry Haix model 2005. Na wstępie przepraszam za jakość zdjęć - musiałem się z tymi butami uporać na już, a nie miałem żadnego sensownego aparatu pod ręką Pierwsze zdjęcie przedstawia stan "wyjściowy" Bundesów. Generalnie były użytkowane na okrągło, także w pracy, gdzie miały czasem kontakt z różnoraką chemią, słowem dostawały po przysłowiowej pupie. Zastosowany został standardowy patent autorstwa AXE316, czyli: - mycie mydłem do skór - Renomat [bonus, jako, że miewały kontakt z chemią a nie skusiłem się mimo wszystko na potraktowanie ich Decapantem]. - impregnacja szwów - hp oil - tucan - fresh dezodorant [no bonusowo ;-)] Po umyciu mydłem Avel, buty odzyskały świeży wygląd, oraz zostały wyeksponowane wszystkie jego bolączki, jak przetarcia czy rysy: Mydłem wyczyściłem również skórzaną wyściółkę buta, zrobiło się świeżej i optycznie "odżyła" Następnie dłuuugie suszenie, które sponsorował "Fakt". Potem całość przeleciałem Renomatem: Teraz przyszedł czas na HP Oil. Świetny środek, jak na moje amatorskie oko, skóra została fajnie odżywiona. Poniżej zdjęcia po HP Oilu: Potem przyszedł Tucan - bardzo przyjemna aplikacja i niesamowita prezencja butów po nałożeniu, na pierwszym planie but z zaaplikowanym Tucanem, na drugim - bez: I na koniec 2 zdjęcia jak już Tucan wysechł, a trwało to długo: Istotna uwaga: efekty na żywo są o wiele lepsze, niestety jakość tych zdjęć pozostawia wiele do życzenia i degraduje otrzymany efekt. Buty obecnie wyglądają świetnie, a nie były w żaden sposób "picowane", nie do tego służą. Podobnie uznałem, że nie ma na razie potrzeby bawić się w wypełnianie rys, czy odświeżanie koloru, gdyż tak jak pisałem, na żywo prezentują się świetnie. W tym miejscu chciałbym podziękować AXE316 za rzeczowego tutoriala, oraz nie_problem za przyznany rabat i błyskawiczną wysyłkę. Niedługo będę pewnie zaprawiał kolejną parę, tym razem Hanzele, więc postaram się dorwać coś, co bardziej przypomina aparat Na koniec w ramach offtopicu stwierdzę, że moim zdaniem te moje customowe taktyczne Hanzele, się do BW 2005 nie umywają, choć mogłem chyba w nich kilka rzeczy lepiej dobrać ;-)
  8. Chciałbym w tym miejscu zapytać o czyszczenie szczotek po użyciu impregnatów [np. Tucana], wystarczy taką szczotkę przepłukać pod wodą, czy też należałoby użyć jakiegoś stosownego środka?
  9. Jeno w tym problem, że tamte farby Tarrago mają zdecydowanie bogatszą paletę kolorów, między innymi olive, na którym by mi zależało [ewentualnie khaki]. A w tych podanych przez Ciebie, jest znacznie mniejszy wybór barw i np. kolor ciemna zieleń mnie średnio satysfakcjonuje Dlatego też postawiłem, być może głupie pytanie czy nie da się jakoś wyeliminować tego połysku w prezentowanych w temacie farbach Tarrago [np. używając odpowiednich produktów przy zaprawianiu]. Poza tym nawet ta ciemna zieleń jest dostępna w wersji 500ml, a to stanowczo ponad moje potrzeby
  10. Świetny efekt końcowy Tak się zastanawiam, czy jest jakiś myk na to by wyeliminować ten połysk? Chętnie przemalowałbym jedne z moich bucików taktycznych np. na olive, ale taki "blask" jest jednak dyskwalifikujący. Co innego w trekkingach
  11. Mam jeszcze jedną sprawę: posiadams także Hanzele z czarnej licówki, które kiedyś nieopatrznie potraktowałem woskiem Meindl Sportwax [wnioskuję, że podobne ustrojstwo do nikwaxa]. Rozumiem, że pozbędę się tego stosując Decapant, ale przeraża mnie nieco stwierdzenie w opisie produktu, że "Usuwa starą farbę (stare wykończenie skóry)" . Wiem, że mogę go przetestować w jakimś niewidocznym miejscu, mam jednak pytanie: czy obawa, że środek odbarwi mi firmowy kolor obuwia jest nieuzasadniona?
  12. Sposób który wykorzystałem ostatnim razem pochodzi akurat ze starego tutoriala AXE316 z tactical.pl. [http://www.tactical.pl/forum/index.php/topic,60074.msg258422.html#msg258422]. Dodam, że wosk roztwór wosku i terpentyny poszedł oczywiście tylko na szwy i łączenia a nie na całą powierzchnię skóry Ale jako, że sam autor stwierdził, że tamten tutorial jest już leciwy, to dopytać chciałem o inne zestawienie produktów, które i tak zakupić muszę.
  13. Jako, że jest to mój pierwszy post na forum, to witam serdecznie wszystkich użytkowników Chciałbym zapytać o impregnację butów Bundeswehry Haix model 2005. Skóra licowa na zewnątrz plus skóra w środku. Priorytetami są dla mnie woodoodporność i oddychalność. Na walorach wizualnych po zabiegu nie zależy mi w żadnym stopniu. Ostatnim razem (przeszło pół roku temu) buty były impregnowane w ten sposób: mydło do skór (nie pamiętam jakie) -> wosk pszczeli + terpentyna -> Coccine Crazy Oil -> Tłuszcz Palc -> pasta Coccine. Od tego czasu tylko czyszczone mokrą szmatką i pastowane. rozumiem, że lepsza byłaby kombinacja: mydło Avel -> wosk pszczeli + terpentyna [warto to powtarzać?] -> Hp Oil -> Tucan [pastę jakąkolwiek chyba można sobie darować?] I jeszcze jedno pytanie - czy skórę wewnątrz buta również mogę potraktować rzeczonym mydłem? Chciałbym ją trochę odświeżyć
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.