Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 01/21/2011 in all areas

  1. 5 points
    Czas na drugą odsłonę. Przykładając się rzetelnie, w tym roku do lipca zrobiłem trzy pary butów jak na zdjęciu. W kolejności: buty z otwartą przyszwą, z zamkniętą przyszwą i klasyczne Oxfordy (oczywiście one też są z zamknietą przyszwą). Łatwiej dla mnie się szyje cholewki w butach z zamkniętą przyszwą niż z otwartą. Ale buty z zamknietą przyszwą nie wybaczają błędów w proporcjach poszczególnych elementów. Od razu rzuca się w oczy, że linia nie jest taka jak powinna być. Buty są technicznie poprawnie zrobione, ponieważ we wszystkich juz chodziłem i sprawują się tak jak mają się sprawować. Nie będę wam pokazywał zdjęć wszystkich po kolei, z przodu, z tyłu, boku bo to jest nudne. Pokażę zdjęcia z błędami. Zapewne od razu zauważyliście, że te dwa dzyndzle są skierowane w tą samą stronę. Powinny być na zewnątrz. A przy okazji, czy ktoś wie jaka jest własciwa nazwa tych dzyndzli? Obcas nie jest idealnie wykończony. Widać nierówności i wgłębienia. Nie miałem wtedy dobrego szewskiego tarnika i musiałem się posługiwac raszplą do drewna, dłutem, nozem i wyrzeźbiłem tak jak na zdjęciu. Jakość wykonczonych obcasów zależy też od skóry, której użyjesz. Najlepsza jest twarda. Przy kombinowaniu twarda miękka (np blankowa) wyjdzie na obcasie różnica w ich obróbce. Akurat na tym zdjęciu szwy są poprawne. Ale w każdym bucie jest tak, że po jakiś 5 cm ścieg robi się farfoclowaty i psuje cały efekt. Nie bardzo jeszcze wiem jak temu zaradzić ale mam pomysł. Wydaje mi się, że ważną rzeczą jest kształt szydła ale nie w czubku ale dalej. Skórę na pas użyłem blankową. Jest ona bardzo elastyczna i miękka. Dobrze się w niej szyje, ale dratwa dość mocno się w nią wgłębia i powstają wybrzuszenia. Poza tym źle się ją obrabia. Przy powiększeniu tego zdjęcia zobaczycie, że miejsca nad szwem powycierały się i szew się odsłonił. Wyszło to z nieprawidłowego zrobienia zacięcia i wykonania wargi. Ten element trzeba robić bardzo staranie, warga ma być dość gruba, żeby później przy jej sklejaniu miała się na czym trzymać. Ale zrezygnowałem z tej techniki i w innych butach już odsłaniałem miejsce pod szew nie od strony podeszwy tylko z boku. W obcas (ostatnia warstwa) wbijałem kołki bo wydawało mi się ze zdjęć , że tak się robi. Potem jak z lupką oglądałem zdjęcia to zauważyłem, że to są cienkie gwoździe. Koncentracja i jeszcze raz koncentracja przy malowaniu podeszew. Trzy pary butów i trzy razy zrobiłem kleksy. Przy powiększeniu tego zdjęcia zauważyć się da, że czubek przy styku z pasem jest jakby podniesiony. To błąd wszywania pasa do cholewki. Szydło przebijając podpodeszwę powinno wychodzić prawie przy samej krawędzi, u mnie było sporo oddalone od krawędzi podpodeszwy. Wgłębienie na wyściółce w miejscu pięty. Przy wszywaniu pasa do cholewki dratwa wciągnęła skórę z drugiej strony (tej na zdjęciu) i powstało wgłębienie. Nie za bardzo wiem jak to poprawnie robić. Na podpodeszwę dawałem skórę grubości 4 mm. Zapewne gdybym dał grubszą może problem by zniknął, ale grubsza podpodeszwa to bardziej toporny but. Może zbyt mocno dociągałem dratwę. Nie wiem na dzień dzisiejszy. Na dzisiaj byłoby tyle. A błędów jest jeszcze trochę. Ale to będzie w następnej odsłonie.
  2. 4 points
    Jest obiecany filmik. Tylko miał być w hd a nie jest. co Wy na to?
  3. 3 points
    Syn rozwalił trampki, tato zrób mi trampki ale mocne!, no to zrobiłem.
  4. 3 points
    Projekt od dawna chdził po głowie aż doczekał się realizacji. Po konsultacjach z moją lepszą połową stanęło na tym co widać. Skórka 2-3 mm, farba fiebings oil dye - orzech. szyte oczywiście łapką. Wymiary 40x30x10 Pozdrawiam Mateusz
  5. 3 points
    Witam ponownie-jak pisałem w poprzednim poście że w środę dostanę nowe kopytka i dostalem .Po długim namyśle doszedlem do wnisku że moga nadawać sie na OXFORD.No to do roboty-przedstawię małą fotorelację po kolei. tutaj nie ma sie co rozwodzić wiadomo -tasma,kopyto,olowek,karton iprojekt gotowy.Ukladamy szablon na skórze i malujemy.Następnie wycinamy elementy.Skóra na cholewkę to skóra bydlęca z otwartym licem w kolorze naturalnym .Wstawka zielona z nubuku.W wycietym elemencie dziurki.Wykrojone i wydziurkowane częsci zszywamy drobnym sciegiem na maszynie..Następne elementy wymagaja szarfowania ,klejenia i wzmacniania tzw.miedzypodszewką.Wszystko skladamy w całość i mamy cholewkę.Na gotowej cholewce odszywam recznie ścieg ozdobny.Cholewka gotowa- przygotowuję podpodeszwę.I na koniec ćwiekujemy cholewkę na kopyto.I teraz pytanie patynować czy nie .Musze sie z tym przespac .Jutro wykanczam podeszwe i zdecyduje sie co dalej na pewno zrobie foty .Pozdro. -mohican
  6. 3 points
    Witajcie, Pierwszy wpis, więc wypadałoby się przywitać. Co z przyjemnością czynię niniejszym. Trafiłem do Was niejako przypadkiem, poszukując informacji o jednym z polskich producentów obuwia. Google skierował na Wasze forum i mocno mi się tu spodobało. Biorąc pod uwagę, że mam nikłe doświadczenia w zaprawianiu obuwia, jak i mocny skręt ideologiczny przeciwko butom z membraną na rzecz porządnej skóry - czuję się jak wśród swoich. To może kilka słów o mnie: produkuję skarpety ładnych parę lat - głównie dla brandów obcych. Na chwilę obecną możecie je zakupić w Polsce w ok. 400 salonach sprzedaży popularych marek sportowo-miejskich. Zrobiliśmy ich już miliony, w setkach wzorów, więc doświadczenie pozwala mi na podzielenie się wiedzą tajemną w temacie skarpet. Postanowiłem napisać Wam kilka informacji porządkujących temat, bo widzę, że sporo niedomówień - by nie rzecz przekłamań - pojawia się w kwestiach wyżej poruszanych w tym wątku. Postaram się nie przynudzać, a podać podstawowe info w przystępnej formie. 1. Skład surowcowy i budowa skarpet Tu zdecydowanie najwięcej nieporozumień, a więc podstawy: 1.1. definicje => elastan (nie elastyna, bo to nazwa białka najczęsciej używanego w przemyśle kosmetycznym), często określane jako SPANDEX, LYCRA czy Dorlastan - to elastomer czyli cieniutka gumka, złączona zazwyczaj z włóknami ciągłymi, bardziej wytrzymałymi czyli poliamid, poliester, prolen. Połączenie ich to szczep lub oplot (coś jak "gumowe" linki holownicze - w środku guma, na zewnątrz poliester). Tworzą przędze umożliwiające ciągliwość dzianiny zarówno wzdłużną jak i poprzeczną. => bawełna - niby bawełna to bawełna. Otóż nie do końca: normalna, dobra bawełna to - bawełna czesana, rozpoznasz ją po tym, że na nowej dzianinie nie pozostawia grudek, farfocli (pille) itp. Wśród bawełny czesanej za surowiec najwyższej jakości uważa się bawełnę merceryzowaną, którą tworzą dłuższe włókna, a co za tym idzie jest trwalsza i daje zdecydowanie równiejszy wygląd dzianiny. Bawełna czesana powstaje poprzez przędzenie (na zasadzie kołowrotka, tylko, że w skali przemysłowej) puchu zebranego na polach Pakistanu, Kazachstanu, Indii, Chin, jak i Zachodnej Afryki czy obu Ameryk. - bawełna regenerowana, inaczej open-end. Taki "puch" można też uzyskać inaczej: pociąć śmieci w postaci odpadów włókienniczych o dużej bawełnistości, odbarwić i uprząść z tego przędzę bawełnianą i ubarwić ponownie. Powstaje wówczas bawełna regenerowana. A ponieważ nie bardzo się to udaje na bazie samych odpadów, "zbroi" się taką przędzę włóknami poliestrowymi. Zatem przędza regenerowana nie jest 100% bawełną i w produktach gotowych (zwłaszcza tańsze skarpety sportowe) daje niespokojną powierzchnię dzianiny. Surowiec tańszy o ok 50% względem bawełny czesanej => bambus, to w zasadzie wiskoza bambusowa powstająca w wyniku ścięcia traw bambusowych, wrzucenia tego do kadzi z wodą i czekania aż to się rozlezie, rozwarstwi i powzstanie celuloza, którą można uprząść. Tak się dzieje w przypadku bambusa organicznego, czyli w malutkim promilu przypadków. Żeby sam proces nie trwał miesiące traktuje się trawy ciężką chemią (głównie ługi) i zobojętnia poważnymi kwasami (głównie solny). Ale narysowana trawka na etykiecie działa na użytkownika i cieczy się jak bardzo "eko" ma produkt. Skarpety mniej trwałe, ale mają za to właściwości bakteriobójcze i antygrzybiczne. Bambus jest droższy o ok 30-50% od bawełny czesanej. => wełna - naturalna bo od zwierzątek. Najszlachetniejsza to kaszmir - z kóz; potem merino - z owieczek Merynosa co hasają w Nowej Zelandii czy też RPA, później cała reszta. Jeżeli chodzi o właściwości użytkowe - w mojej opinii nie wymyślono nic lepszego jako materiał na skarpety. Jest niestety droga: prawdziwe 100% merino kosztuje ok 8 razy więcej od bawełny czesanej. => włókna syntetyczne - tutaj postęp technologiczny pozwolił na produkcję zarówno mocnych włókien ciągłych jak i teksturowanych (na powierzchni włókna da się zrobić "wypustki" zwiększające powierzchnię wymiany). Dodatkowo w tej małej "niteczce" w przekroju można zrobić dziurkę - to widoczne tylko pod mikroskopem - która to dziurka powoduje zdecydowanie lepszą izolację cieplną. Jako ciekawostkę mogę podać, że istnieją także włókna o bardzo wyszukanych właściwościach - jak antyelektrostatyczność (w przekroju włókna jest trójkąt z rdzeniem węglowym) czy też niepalność. Ale uciekłem od tematu. W przypadku skarpet, od strony kupującego największy problem jest z poliestrem wykazanym na etykiecie w składzie surowcowym. Może być użyty jako przędza spodu w postaci włókna ciągłego za kilka złotych, tworząc swojego rodzaju folię na stopy (dalekowschodni szajs). Kopyta w tym "pieką" już po kilkunastu minutach. Albo też szlachetny, teksturowany (np coolmax, thermolite czy thermocool) jako główna wierzchnia przędza. 1.2 Budowa skarpety ougólniając nieco: klasyczna skarpeta składa się z dwóch zasadniczych warstw: tworzonej przez przędzę podstawową (np. bawełna) oraz przez przędzę spodu (najczęściej szczep poliamidu oraz elastanu). Oczywiście zamiast bawełny może tu być i przędza bambusowa, wełna, jedwab jak i przędze z włokien syntetycznych (coolmax). Natomiast spód zasadniczo pozostaje bez zmian. => Po co jest warstwa poliamid/elastan? By nadać skarpetce elastyczność oraz wytrzymałość. Skarpeta bez "zbrojenia" z poliamidu pokazuje piękne dziury, zwłaszcza w przypadku dłuższych paznokci u stóp maksymalnie po kilku założeniach. Jeżeli zamiast poliamidu mamy poliester, wówczas prawdopodobieństwo, że noga użytkownika będzie się w tym gotować jest zdecydowanie większe => 100% skarpetka to nie mit (sam takie robiłem swego czasu), ale wartość użytkowa jest licha. Rozpada się w moment, brak elastyczności powoduje opadanie i brak przylegania do stopy. Przydałyby się podwiązki do skarpet => na co jeszcze warto zwracać uwagę przy zakupie skarpet? - w przypadku skarpet technicznych, sportowych, frotte: poci się stopa, nie kostki czy łydka niby wszyscy wiedzą, ale producenci starają się wciskać rozwiązania zupełnie nielogiczne. Najlepszy materiał powinien być w podeszwie stopy: od pięt do palców. Jeżeli do trekkingu, sportów gdzie noga się sporo rusza, to lepiej frotte od spodu (niekoniecznie na wierzchu). Dobrze wybierać zarówno wełniane jak i dobre poliestry (to te z przywieszkami ) w zależności od przeznaczenia. Powyżej stopy jest w zasadzie bez znaczenia. Piszę w zasadzie, bo tutaj dużo zależy od indywidualnych upodobań. - ogólnoświatowe brandy sportowe nike, puma, adidas czy też umbro, lotto, fila od kilku lat oprócz porządnej jakości skarpet robią zwykłe śmieciuchy o jakości porównywalnej z naszych bazarów w cenie 5PLN/3pak. W tym segmencie marki zrezygnowały z marży należnej marce na rzecz argumentu zakupowego. Wielokrotnie również biorąc jedynie profity licencyjne pozbawiają się kontroli nad procesem produkcji. - w przypadku skarpet garniturowych czy też casual/streetwear zazwyczaj nie rozróznia się stref funkcyjnych skarpet ze względu na oczekiwanie 'jednolitego' wyglądu. W najwyższym segmencie będą się znajdowały skarpety z mieszanek kaszmiru jedwabiu czy wełny superwash z bawełną, a surowce przędzy spodu mogą stanowić przędze typu core-spun (czyli wzmacniający poliamid jest "owinięty" naturalnym włóknem, np. bawełną. Skarpety klasa, noszą się wyśmienicie, niestety są wielokrotnie droższe niż zwykłe, porządne bawełniane. Jeżeli chodzi o wstęp surowcowy, to chyba wystarczy... 2. Wzronictwo i kolorystyka Pierwsza i istotna uwaga: koszty produkcji, promocji i sprzedaży skarpet kolorowych, wzorzystych, pojechanych oraz zwykłych czarnych są mniej więcej porównywalne. W naszych warunkach zasada jest taka: każdy chce mieć kolorowe wzory, odważne, wyróżniające się, ale żyje ze sprzedaży gładkich i spokojnych. Kolor przyciąga do półki i znajduje nawet chętnych, ale to jest zdecydowanie mniej niż 20% wolumenu sprzedaży. W przypadku garniturówek prym wiedzie czarny, szarości, granaty i grafity, beże i brązy już słabiej, a eksperymenty czerwono - bordowe licho. Z setek wzorów, które wyprodukowaliśmy te wyróżniające się odwagą notowały naprawdę słabe wyniki. To nie jest branża, którą stać na potężne wydatki na badania rynku. Dlatego też rynek rozpoznaje się głównie walką. Wrzucasz model - idzie? powtórka produkcji; nie idzie - wrzucasz następny. I dlatego konsument dostaje głównie te modele, na które jest zapotrzebowanie masowe. Jeżeli poszukujecie odważnych skarpet, wówczas warto zwrócić się na producentów skandynawskich. Happy Socks - oni mają już kilka sklepów patronackich w Polsce; Topeco - naprawdę ciekawostki. Mam świadomość, że dotknąłem jedynie tematu, ale to nie miejsce na książki Jakby co, to pytajcie. Postaram się podpowiedzieć, pomóc. zdrówko, mrozek
  7. 3 points
    Zgodzie z zapowiedziami pod koniec wakacji zabrałem się za produkcję swoich glanów. Historia zaczęła się tak: Miałem dość "masowej jakości" glanów dostępnych na rynku Przypadkiem trafiłem na Cockney, niestety ich ceny zwaliły mnie z nóg Chciałem mieć glany idealnie pasujące dla mnie i dokładnie takie jakie chcę więc wziąłem sprawę w swoje ręce. Obejrzałem 3 filmy o Nich i zrobiłem coś takiego: (zdjęcia robiłem moją cegłą i nie są najlepszej jakości, ale nie mam kasy na aparat ) Glan z denimu za pomocą którego dobrałem wielkość buta i wszystkie szablony Oczywiście wcześniej kupiłem wszystkie części składowe(skóra 3mm jucht, styrogum 10mm, podnoski, nici, kleje itd...) Produkcja podpodeszwy: Farbowanie i nabijanie oczek: oczywiście wszystkie narzędzie (nie wliczając igły) ręcznie robione bo są tańsze i tak samo dobre Pierwsze szycie: Uformowany nosek: Więcej już wkrótce
  8. 3 points
  9. 3 points
    więc wrzucam i ja pierwsze butki które zrobiłem od podstaw. właściwie to jest trzecia para tego modelu, pierwsze dwie była szare (ale zdjęcia mam tylko gotowych, nie robiłem żadnych w trakcie powstawania), a te chciałem zrobić bardziej szalone pomysł wziął się stąd iż zakupiłem rok temu w pewnej sieciówce proste fajne lekkie mokasyny, które złochałem jak nie wiem przez rok ich użytkowania i postanowiłem, iż nowych kupować nie będę, a zrobię sobie podobne. więc przystapiłem do pracy... zdjęć wszystkich nie mam jak szyłem cholewki, bo se zapomniałemk niestety... nastepnym razem zrobie pełny reportaż... najpierw był demontaż, sprułem buta na części pierwsze, odrysowałem cholewkę w 5 elementach, trochę zmodyfikowałem, zszyłem - wygladał całkiem nieźle zaćwiekowałem go na noc, tylko zrobiłem powazny błąd (ale nie miałem wyjścia) zaćwiekowałem go bez brandzla... :/ tak, wiem, kajam się... ale powód tego był taki iż miałem za male kopyto i musiałem na pięcie dorobić nakładki żeby rozmiar się zgadzał. a poza tym kształt czubka był nieco inny, zbyt szpiczasty i nie pasowałby... tak to mniej więcej wyglądało... [/url] później zdjąłem cholewke, a że skórka miękka, to z łatwością wkleiłem brandzel na gotową cholewkę... zaraz się pioruny posypią, ale no cóż, pierwsza para, to mi wolno gafy robić później wkładki a później zrobiłem coś co nie wiem czy do końca było dobre, bo but jest troszke za sztywny przez to, wygodny, ale sztywny, wyciąłem z grubej krówki podeszwe i przykleiłem jako pierwsza warstwę spodu: i zabiłem czubki i pięty texami wypełniłem w środku fintexem, nie miałem mastyksu, korka ani nic takiego, w naszym zakładzie tylko się buty naprawia, a ja trochę po godzinach odstaję od normy, więc materiałów jako tako produkcyjnych nie miałem... na koniec spody ze styrogumy 6" i butki gotowe prosze o komentarze i jakąś sensowną krytykę co do wykonania, kolorystyki i ogólnie tej chińskiej metody jaką przyjąłem a tutaj zdjęcia prototypu
  10. 3 points
    Witam po dlugiej przerwie - nie dzialo sie nic.Wtorek nadeszlo natchnienie postanowilem zrobic nowe buciki i postanowilem podzielic sie z wami swoimi wypocinami.Cholewki zrobilem z bydlecej skory o grubosci 1 mm. jest to skora z otwartym licem . Przepraszam ze moje foto relacja nie jest kompletna od poczatku ale przez dwa dni zapominalem zabrac aparatu do pracowni .Pewnych wydarzen nie da sie juz przywrocic po prostu zostaly juz zrobione..Cholewki odszyte sa po krawedzi maszynowo ,natomiast scieg gruba nitka recznie.Pas- otok zrobiony z bokow bydlecych .Nie wiem czy ta skora nie bedzie za zadka ale okarze sie w praniu.Pas doszylem recznie jak ksiazki pisza. Wkleilem miedzy podeszwe i buciki wsadzilem do praski czekam do jutra by wyschlo.Reszte bede pokazywl na biezaco .Krytyka mile widziana- do jutra pozdr. mohican
  11. 3 points
    Witam ponownie chce pokazac fotorelacje wykonczenia wczorajszych bucikow.Na poczatek obszywanie pasa..Nastepnie tworzenie podeszwy,z takiego skorska wykrawam podeszwe..Po wykrojeniu podeszwy proba wypalenia logo na podeszwie.Po wypaleniu logo na podeszwe nakladam klej ,wklejam do buta i w praske chwila przerwy na papierocha. Chwila przleciala wypalilem nie jednego papierocha ale........Teraz trzeba wyrownac w miare doklejona podeszwe.Lekki szlif i buduje obcasy.po przybiciu obcasow szlifowaniu tarnik ,szklo itd.bede zabieral sie do malowania .Jak wczoraj wspomnialem pas z bokow bydlecych to porazka ta skora jest za rzadka na taki element ,ale wydaje mi sie ze powinienem pas przed wszyciem namoczyc w wodzie i stluc go mlotkiem byl by cienszy ale bardziej gesty ,ale nie od razu krakow zbudowali jak to sie mowi w koncu to moja druga para butow ktora robie .Mowia ze praktyka czyni mistrza.Poprawie sie przy nastepnych.Zaczynam malowac to robie po raz pierwszy nie wiem jak wyjdzie ale do odwarznych swiat nalezy,niech sie dzieje co chce zalaczam fotki..Jakos poszlo nie wiem czy tak powinno byc, jak na pierwszy raz chyba ujdzie w tloku. To by bylo na tyle ,w przyszlym tygodniu tak mysle ze zrobie cis nowego czekam na nowe kopytka , powinny byc we srode .Krytyka mile widziana pozdro.mohican
  12. 3 points
    Hę? ...że w sensie kolega był w Teleexpressie? Widziałem , widziałem... W sumie nawet bym przegapił, bo żona raczej ten "newsiak" ogląda. A wyglądało to raczej tak: żona: ...popatrz, popatrz.... pokazują szewca w... ja: no.....ooooo....noooo....ta.... żona: ale popatrz.... ja: no...aaaaaa...to "szuster"....pisał że byyyyyyyała u niego tv.... żona: z tego "twojego" forum... ja: z tego samego, którym Cie katuję.... żona: ale ma maszyny... ja: taaaa....ma.... potrafi "skubnać" fryckom co nieco żona: jak skubnąć...? ja: nie wiem...nie chwalił się za bardzo, ale jak maszynę z trzeciego pietra zdejmował we "fryclandii " to strażaków namówił... żona: ...oooo...zobacz jaki obraz zrobił z butów.... ja: noo... z tych, co ludzie nie odebrali.. żona: jak to.... ludziom buty zniszczył? ja: a co miał zrobić? żona: ale to czyjeś... ja: ...już nie.... taka artystyczna dusza..... żona: no, ale jak buty przybił do deski i pomalował..... a co ludzie na to...? ją: odetchnęli z ulgą....już ich nie będzie nachodził hahahahaha... żona: fajnie, że pokazali szewca w tv... i to z "twojego" forum ja: no.... żona: czy ty w końcu pogadasz ze mną? ja: cooo...? aaaaa.... noooo.... zobacz jakie trampki koleś zrobił żona: !!!!!!!!! ...nooooo.... Oczywiście traktujemy powyższe z dużym przymrożeniem oka...
  13. 3 points
    To jeszcze taka fotka, z najnowszymi produkcjami.
  14. 3 points
    W związku z tym, że koleżanki i koledzy robiący buty samodzielnie chwalili się swoimi próbami / pracami postanowiłem – może zbyt pochopnie, bo raczej do wylewnych nie należę - pochwalić się moimi mini osiągnięciami na tym polu. Od razu zaznaczam. Projekt ten nie nazwałbym dumnie „Robię buty”. Raczej „Robię nędzną imitację buta”...i to w dodatku jednego. Dlaczego jednego. No cóż od czegoś trzeba zacząć, a zważywszy na fakt że nigdy w życiu buta nie zrobiłem – żadnego - postanowiłem spróbować. Zamiar ten po głowie chodził mi od jakiegoś czasu i w końcu po kilku żenujących próbach stworzenia czegoś na kształt kopyta udało mi się na aukcji kupić takie cuuuś (to jest jakąś masakrą nawiasem mówiąc – za każdym razem chcieli mi pchnąć ze 100 par). Udało mi się więc trafić dwa klasyczne męskie w rozmiarze 44 i jedno damskie (piłowałem panią niemiłosiernie) w rozmiarze 38. Do testów wybrałem - uwaga – damskie w rozmiarze 38. Powód banalny. W stosunku do męskich 44 owa damka nie wymaga płachty surowca do prób. Materiały jakie wykorzystałem chyba standardowe na tym etapie. Na giełdzie różności kupiłem dwa pokrowce na garnitury z dermy (import z „enerdefenu”) w cenie 10 z ł za każdy , co daje mi jeszcze trochę surowca do prób. Jakość dobra ale chyba zbyt się rozciąga. Z tego zrobiłem wierzchy (obłożynę, przyszwę i ten no... nosek). Podpodeszwa z okładki segregatora (sklejone razem dają jakieś 5 mm grubości) no i kawałki jeansu na podszewkę. Taki typowy ersatz no nauki chyba? Oczywiście nie ustrzegłem się błędów i symetria budzi duże wątpliwości, nie zastosowałem też zapiętka i wzmocnienia w czubkach. Całość szyłem ręcznie, co widać na dwóch pierwszych podejściach. Tak więc mogę powiedzieć, że COŚ wyszło. Co, oczywiście oceńcie sami. Nawet buta przypomina, choć po pierwszych próbach pomyślałem sobie...O Matko! Mając na względzie fakt, że to PIERWSZY mój niby but, jestem z siebie dumny. Oczywiście do ukończenia owego droga jeszcze daleka, ale target był na to czy w ogóle coś, co buta przypomina uda mi się zrobić samodzielnie. Powiem tylko, że YT było skarbnicą wiedzy na rzeczony temat, bo kniżek do tego nie posiadam. Muszę w końcu z kolegą na temat tego ksera pogadać. A więc...(w tle muzyczka z cyrku)
  15. 3 points
    Fajnie widzieć gdy jeszcze ktoś znajdzie czas chęć i pasje by zrobić całe buty od podstaw ja po 20 latach szewstwa całkiem zapomniałem czym jest mój zawód .Niestety obuwie jest moim chlebem powszednim i żyje z napraw jak większość szewców. Łapie śie już nawet na tym że przestaje jakies poważniejsze zlecenia brać tylko takie kture zrobie w 10min za min 20zł Ale może dzięki temu serwisowi i takim ludziom jak ty Makowiec wyćiągne jakieś kopyta (kturych mam troche odkładam co ładniejsze modele jak mi wpadną ręce) zrobie śie ambitny i też cos wydłubie niestety zrobienie takich butów uważam tylko za hobby bo zrobienie butów na miare dla przećietnego Kowalskiego bedzie za drogie a tych nie przećietnych niema zbyt wielu by z tego żyć.Mimo wszystko bardzo mi śie podoba twoja robota i napewno bedzie doceniona przez rodzine przyjaciół i naszą forumową społeczność ode mnie 5 byłaby 6 bo usztywnienia piet i nosków to podstawa trwałego obuwie masz tu namiar na gotowe usztywnienia http://www.hurtszewski.com/product_info.php?products_id=4045
  16. 3 points
    Powiem szczerze,że przy takiej impregnacji nie zaopserwowałem żadnych negatywów.Oczywiście oleju Avel używam 4 razy do roku,tłuszczu raz na 2 miechy,baume raz w tygodniu a paste saphir de-lux codziennie i do tego dobre skarpety Ag+ i nigdy nie chodze codziennie w tych samych butach zaś stopy zawsze smaruje maścią zawierającą wosk pszczeli i środek przeciwgrzybiczny za 8.99zł tubka i jest naprawde cool.sól nie wychodzi i jedynie w Magnumach miałem opisywany wcześniej problem.Oddychalność skóry nie straciła swoich walorów a wejście w wodę po kostki nie stanowi problemu i obawy,że but przemoknie.Oczywiście nie mówimy o staniu w wodzie z wędką i łowieniu ryb.
  17. 3 points
    Buszując w tamtym roku po Internecie przypadkowo wszedłem na stronę Kielmana. Obejrzałem jego galerię i poraziło mnie. Zapragnąłem mieć takie buty, dużo par. Jednakże aspekt finansowy nie pozwolił mi zrealizować moich pragnień. Wtedy zaskoczyłem – a może zmierzyć się z tematem? Kilka dni szukania po Internecie i już wiedziałem, ze jest w języku polskim kilka pozycji o szyciu butów. Po dwóch tygodniach za 100 zł wyjąłem z Allegro książkę Szewstwo z 1956 roku autorstwa Pana Rerutkiewicza . Po przeczytaniu jej dwa razy wiedziałem, ze temat jest w zasięgu moich możliwości. Następnym zakupem za 120 zł był komplet narzędzi szewskich. W między czasie kupiłem dwie książki Cholewkarstwo i Prawidłowa konstrukcja kopyt. Po ogromnej dawce wiadomości teoretycznych, które pozatykały moje neurony i obejrzeniu wielu filmów przystąpiłem do praktyki. Skóra na wierzch z jakiegoś siedzenia, podszewka ze starej kurtki. Po wykonaniu tej sztuki stwierdziłem, że ręczne szycie cholewki jest bez sensu, że dratwa do wszywania pasa nie może być przypadkowa. Następny but (cały czas pojedyńczy) był już lepszy. Niedoróbek nie będę wskazywał, bo przypowiększeniu zdjęcia wszystko będzie widoczne. Podeszwę wszyłem odwrotnie z mizdrą na wierzchu. Po przymiarce but okazał się ciasny. Korekcję kopyta wykonałem za pomocą korka, przyklejanego butaprenem. Drugi but już był ciut lepszy ale najważniejsze, że nie cisnął. Podbudowany tym faktem zamówiłem w garbarni prawdziwą czarną skórę . W między czasie zrobiłem z głowy parę mokasynów. Najśmieszniejsze okazało się przy przymiarce, jeden spadał z nogi, drugi leżał idealnie. A kopyta były równe. O następnych butach w drugiej odsłonie. Pozdrawiam a
  18. 3 points
    Oto i przedstawiciel HiHeel z odpowiedziami na wszystkie pytania. Rzeczywiście, każda para naszych butów jest i wykonywana, i malowana ręcznie. Gdzie tkwi haczyk? Otóż wykonujemy tylko od jednej do kilku par każdego modelu. Malujemy według własnych pomysłów bądź życzenia klienta. Faktycznie jeśli ktoś zamówi malowane buty hi Heel może spać spokojnie, będzie miał jedyną taką parę na świecie. Do każdego projektu podchodzimy indywidualnie. Produkcja hurtowa nie wchodzi w grę. Nie stosujemy żadnych półśrodków - nasze obuwie to od początku do końca fachowa, pełna artyzmu ręczna robota.Określcie, jak mają wyglądać Wasze buty, a my je wykonamy.
  19. 2 points
    więc koledzy szewcowie, pierwszy efekt mojej produkcji od podstaw. nic nie przerabiałem, skorzystałem z rad z jutjuba okleiłem sobie kopytko taśmą papierową i narysowałem sobie cholewki, według ichniejszych rad. nie mam tylko zdjęć z samego projektowania, bo se zapomniałem w ferworze skóra chyba cielak, bo bardzo miękka i fajna dotyku, podszewka ze świnki czarnej. no to jedziemy z koksem, było to tak: na poczatek jedna akcja jaka odwaliłem. po zszyciu cholewek, stwierdziłem, że sa łyse trochę i postanowiłem dodać ozdobny szew nicią combi, zrobiłem dziurki rewolwerem i przeszyłem dookoła. troche od d...rugiej strony, bo najpierw powinienem to zrobić, ale juz będę o tym myslał na następny raz wklejanie podnosków i zakładek tutaj musze jednak z przykrościa stwierdzić, że nie miałem niestety mozliwości zrobić podpodeszw i spodów takich należytych skórzanych, jak to w ręcznej robocie być powinno... nie miałem dobrych materiałów, więc brandzel z fintexu niestety... ale no cóż, pierwsza para spody zrobiłem więc z podwójnej zelówkowej gumy varese, obcasy ze styrogumu 10" i fleki z kauczuku. nie wiem skąd ojciec mój ta gumę kupił, ale jest świetna, cicha i bardzo trwała. no i tak to wygląda bo skończeniu... tylko wkładki jasne dałem, bo akurat mi się czarna świnka skończyła... ale to się zmieni niedługo prosze o ocenę i krytykę senkju za uwagę adminie, jak usunąć te dwie miniatury na końcu ? ... bo coś mi się popierniczyło...
  20. 2 points
    Tym razem coś mniej traperskiego a bardziej samurajskiego Projekt „Kamikaze Wallet” rozpoczęty Ambitny plan jest taki, że docelowo będzie z tego portfel, a co wyjdzie... zobaczymy 3mm skóra tłoczona na mokro
  21. 2 points
    Zrobiłem kiedyś próbne buty w których użyłem styrogum 3mm a w innych dętkę rowerową ale z ta dętką były problemy z klejeniem, choć da się to zrobić lepiej ja już nie próbowałem, można użyć pianki eva, ale ona jest za miękka i na deskę się nie nadaję, choć styrogum też się szybko wytrze przy kickflipach. Zostaje guma epdm, tylko trzeba by ją zwulkanizować wulkanizatorem nadtlenkowym, żeby to miało jakąs wytrzymałość, i potrzebne było by aluminiowe kopyto. Generalnie wszystko da się zrobić domowym sposobem, dla chcącego nic trudnego. A tu kilka zdjęć butów z tym otokiem ze styrogumu, katuje je na rowerze i nic się z nimi nie dzieje, a jeżdżę na dualu więc trochę skacze też, no ale na desce inne części buta są narażone na ścieranie. Nie jestem z nich zadowolony jezeli chodzi o formę, ale w praktyce sprawdzają się dobrze.
  22. 2 points
    jeżeli mogę coś doradzic, nie kupój gum, idz do szewca i niech ci wstawi, wtedy cała odpowiedzialnośc jest po jednej stronie a jak jedna kupuje a druga wszywa to w razie wpadki z gumą nie wiadomo czyja wina
  23. 2 points
    Stopa potrafi wygenerować naprawdę spore ilości wody i niema tu żadnej przesady . Przy ujemnych temperaturach ...Zapytam gdzie ma ta ilość wody uchodzić ? - odzywa się fizyka . Chwyt reklamowy z membraną polega na odchudzeniu buta poprzez zminimalizowanie grubości skóry - membrana działa ale 1,5 - 2mm skóry przestaje . Efekt jest błyskawiczny i dochodzi do zdarzenia krytycznego ,bo noga zaczyna marznąć ,but jest mokry i ogólnie [beeep]a robi się blada . Zwróć uwagę jaka firma i gdzie posiada siedzibę robiąc buta z membraną ? Często jest tak naprawdę ,że zima stulecia to taka gdzie -15st C przez kilka dni to zima stulecia i faktu nie zmienimy . Porządny but jak samochód albo waży albo kosztuje i cena dobrego buciora naprawdę przekracza kwotę 200€ obecnie. No jak ma nie dochodzić do kondensacji pary wodnej przy wysiłku w bucie który ma 1,5 -2mm skóry max i membranę ? Membrana ma działać jednokierunkowo i tak działa - a dobry but musi mieć wtedy system wewnętrznej wentylacji (na co mało kiedy ktoś zwraca uwagę przy zakupie ) . Nie mam pojęcia skąd to zachłystywanie się przywieszką i zapominanie o zmianie skarpet na trasie - CUDÓW NIEMA
  24. 2 points
    Witam, sprężyłem się i w poprzednim tygodniu machnąłem drugą sztukę. Nie dziwię się czemu one u Johna Lobba kosztują powyżej 4 tyś Euro. Zrobienie samej cholewki zajmuje tyle co uszycie całego prostego buta. Jakbyście się pytali skąd taka kolorystyka, to odpowiadam takie miałem skóry. Poprawiłem kształt zszywanych elementów i wydaje mi się, że jest już dobrze i proporcje są zachowane. W niektórych miejscach dziurki przy ćwiekowaniu dalej wychodziły jajcowate ale już doszedłem co trzeba zrobić, żeby były okrągłe. Jedynie co spaprałem to ten wzorek na czubku buta, który wyszedł za duży. Chyba nadszedł czas, żeby zrobić parę już prawdziwych Oxford Full Brogue. Pozdrawiam a
  25. 2 points
    No, no, no ..... tez miewam do czynienia ze śmierdzuchem, styrogumem ale nie przyszło mi do głowy takie klejenie otoku. W jakiej kolejnosci kleisz otok ze spodem? Najpierw okrejasz cholewkę otokiem a potem spód .... Jesli szukasz wytrzymalego materialu o super sprężystości to polecam vibram bodaj flex.
  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?

    Sign Up
×

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.